“Doom Patrol”… szaleństwo Granta Morrisona przeszło serialowy test

Niektórym ciężko było sobie pewnie w ogóle wyobrazić, że morrisonowy Doom Patrol może zostać zamieniony w taki mózgojeb. A jednak! Wiernie oparty na rewolucji, jaką komiksowy okultysta przeprowadził w znanym cyklu pod koniec lat ‘80, debiutancki sezon serialu produkcji DC Entertainment to jedna z najlepszych adaptacji obrazków z dymkiem, jakie do tej pory rzucono na żer widzom.

Nie pomylę się chyba, jeśli powiem, że z boku tylko The Tick, a z przodu jedynie Legion, bo Doom Patrol to produkcja z prawdziwymi ambicjami, której debiutancki sezon wciąga jak bagno w deszczowy dzień. Nad wszystkimi odcinkami unosi się duch Morrisona, który w produkcji swoich szatanowskich paluchów wprawdzie nie maczał, ale istnieje tam prawie jak modernistyczna obecność tekstualna.

Historię odpala tajemnicze zniknięcie prof Nilesa Cauldera lub Wodza – granego przez nikogo innego, tylko agenta 007 z lat ‘90, Timothy’ego Daltona – który porwany przez złowrogiego i szalonego do szpiku kości Mr Nobody’ego (Alan Tudyk), zostaje następnie przetransportowany do Białej Przestrzeni, gdzie krok po kroku staje się jego niewolnikiem na skutek wymyślnych tortur paranormalnych.

Doom Patrol ruszy mu oczywiście na pomoc, ale że to zbieranina prawdziwie wyjątkowa – wyjątkowe są supermoce, wyjątkowe są temperamenty – nie będzie to akcja ani wysoce zorganizowana, ani obdarzona wyjątkowym poczuciem misji, co wynika z antybohaterskiego sznytu, o który Morrison zadbał w swoich komiksach. Dużo musi się wydarzyć zanim podłamanej psychicznie antysupergrupie uda się wypracować jakiś plan… w większości całkowicie przypadkowo.

Początkowe problemy, wynikające z niestabilnej konstytucji psychologicznej protagonistów, sprawiają że walka z idealnie zaplanowanymi działaniami Mr Nobody’ego, wydaje się zadaniem zupełnie ponad ich siły. Nie pomaga na pewno to, że Rita Farr aka. Elastyczna Kobieta (April Bowlby) – była gwiazda flmów klasy B – zamienia się w wielkiego bloba, gdy tylko puszczą jej nerwy.

Alan Tudyk jako Mr Nobody

W jednym z pierwszych odcinków Rita niszczy po utracie kontroli nad swoim ciałem – co jest, nawiasem mówiąc, jednym z toposów łączących wszystkich bohaterów serialu – większość małego miasteczka, co prowadzi do “zaskakującego” zwrotu akcji z udziałem Robotmana, który zanim stał się maszyną był grubym wieprzem, kierowcą rajdowym i jebaką o imieniu Cliff Steele (znany z remake’u Mumii Brendan Fraser).

O ile Rita wnosi powiew starego Hollywood i sentymentalnej niemal estetyki filmowej – której pełno jest w ogóle w Doom Patrol – Cliff to jazda bez trzymanki w stylu “zrób to” sprzęgnięta z japiszońsko-kokainowym klimatem późnych lat ‘80.

Do tego dochodzi oczywiście wyjątkowy w świecie DC, Negatywny Człowiek, czyli Larry Trainor (Matt Bomer), zakamuflowany gej i były pilot wojskowy, który na początku lat ‘60 został opętany przez “negatywnego ducha” w trakcie lotu zwiadowczego, który kończy się lądowaniem w płomieniach, na skutek którego Larry zamienia się poparzonego potwora. Od tej pory Larry ukrywa swoją brzydotę pod grubą warstwą bandaży, a do tego musi walczyć z duchem, który posiada własną wolę.

Jednak wisienką na torcie jest bez wątpienia Szalona Jane (grana przez gwiazdę Orange Is The New Black, Diane Guerrero), superschizofreniczka o 62 osobowościach, z których każda posiada indywidualne moce, lżejsze lub cięższe przywary, a także esencja punk rocka.

Wychowana na ulicy i leczona od najmłodszych lat psychiatrycznie, Jane potrafi zmienić osobowość z sekundy na sekundę, co często prowadzi do dodatkowych problemów, jakby Doom Patrol w ogóle miał ich mało i potrafił je jeszcze rozwiązać.

Gościnnie, w pierwszym sezonie pojawia się także Cyborg (Joivan Wade), wybrany przez twórców na tymczasowego “lidera” grupy oraz główny obiekt zabawy, co objawia się ciągłymi szyderstwami i ironicznymi komentarzami w stylu: “Jeśli dalej będziesz tak ciężko pracował, wpuszczą cię do Ligi Sprawiedliwości w 2020.” To nie ten sam Cyborg, co w filmach DC, a jego pastisz, który ogląda się ze sporą radochą.

Generalnie, główną zaletą serialu jest to, że z komiksów Morrisona wydestylowano ich szalony geniusz i odmienność, co pozwoliło twórcom na zabawę w nielinearność, symultaniczne prowadzenie kilku wątków na raz, a także częste burzenie czwartej ściany – klasyczny mechanizm, którzy tak uwielbiają hipsterzy i koneserzy sztuk audiowizualnych.

Ponadto, scenariusze Morrisona umożliwiły nasycenie serialu humorystycznymi, subwersywnymi komentarzami i dialogami, które funkcjonują jak didaskalia do zmagań poltycznych w prawdziwym świecie.

Rolę faszyzujących, heteronormatywnych sił spełnia w Doom Patrol Biuro Normalności, z którym nasi antybohaterowie pozostają w otwartym konflikcie, łącząc siły m.in. z Dannym Ulicą, poruszającą się swobodnie po czasoprzestrzeni enklawą dla frików i wszelkich jednostek nieheteronormatywnych, która okazuje się kluczowa dla odnalezienia Wodza.

Timothy Dalton jako Niles Caulder

Śladem Morrisona, serial zorganizowany został również wokół problemów etycznych i osobistej polityki, które tworzą łuk dramatyczny o sporej sile oddziaływania na widza. Nic nie jest tu do końca jasne, a tajemnice skrywane w ciemności okazują się centralne dla historii wszystkich protagonistów, którzy przytłoczeni swoimi osobistymi dramatami muszą się dodatkowo rozprawiać z manipulacjami świata zewnętrznego.

Dużym plusem jest także to, że odcinki nie odstają znacząco od siebie – z małymi wyjątkami – i tworzą zwartą narrację, w którą zręcznie zostają wplecione historie pochodzenia naszych antysuperbohaterów, brawurowo odgrywanych przez całą obsadę, za dobranie której należy wyjątkowo pochwalić tworców.

Fantastyczny jest również soundtrack, zawierający obok znanych hitów numery-perły bardzo rzadko słyszane w produkcjach telewizyjnych. Szacun także dla HBO GO za to, że serial można legalnie oglądać w Polsce.

Conradino Beb

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: