Patrząc na ogólny zarys wyprodukowanej przez HBO Euforii, można by pewnie dojść do wniosku, że to kolejny serial dla nastolatków z taśmy. Osadzony na amerykańskim przedmieściu, skoncentrowany na licealnych problemach i z gwiazdą Disney Channel (Zendaya) na pierwszym planie.

Jak pokazało jednak 7 odcinków pierwszego sezonu, ambicja twórcy, Sama Levinsona, jest znacznie większa. Pomimo tego, że wszystko kręci się wokół seksu, narkotyków i depresji, Euforia pozostaje ciekawym portretem pokolenia Z.

Bohaterowie serialu nie tylko jarają trawkę, ale zarzucają też emki, czy wciągają koks i dizajnerskie proszki na przestylizowanych domówkach, a kiedy trzeba, aplikują fentanyl. Także sex nie ogranicza się wyłącznie do przygodnych zbliżeń, bo niektórzy wkręcają się w pornobiznes operując internetową kamerką, a inni są brutalnie gwałceni przez żonatych mężczyzn w przydrożnych hotelach.

Oprócz klasycznego buntu przeciwko rodzicom, znajdziemy tutaj również prześladowania kolegów z klasy, szantaże i wymowne sceny przemocy. A do tego zaliczamy całą masę perwersyjnej nagości oraz sporo fotek penisów w pełnej erekcji, co wielu nieobytych widzów może pewnie zawstydzić.

Integralną rolę odgrywa tu również technologia, gdyż postaci serialu dorastały w erze wszechobecnych smartfonów i mediów społecznościowych. Tak naprawdę nikt nie zna tu innego świata i wszyscy są zespoleni z siecią, w której dzielą się swoją każdą próżną myślą i doświadczeniem.

Ale to, co czyni Euforię naprawdę wyjątkową, to sposób, w jaki przedstawia ona bardziej dojrzałe aspekty życia w cyfrowej rzeczywistości. To serial, w którym wcielająca się w rolę Rue, Zendaya, może bezproblemowo wygłosić wykład o robieniu fotek penisa ze znudzonym tonem dziewczyny, dla której oglądanie temu podobnych stało się wręcz rutyną.

Jej koleżanka Kat (Barbie Ferreira) za pośrednictwem porno stronki dowiaduje się, z kim straciła dziewictwo podczas zakrapianej imprezy. Prowadzi to do przejęcia kontroli przez dziewczynę nad swoją seksualnością i rozpoczęcia działalności jako internetowa domina żyjąca z przelewów bitcoinowych od facetów po czterdziestce z konkretnymi jazdami seksualnymi.

Inne postacie nie mają jednak tyle szczęścia i zmuszone są poruszać się po świecie, w którym lubieżne czyny wypalane są na zawsze w internetowej świadomości. A że nawet ekstremalna pornografia jest przez nastoletnich bohaterów normalizowana, więc tworzenie przez nich własnych filmów porno nie wydaje się wcale takie dziwne.

Choć opowiadana w Euforii historia została wyraźnie podzielona pomiędzy poszczególnych bohaterów, jej głównym trzonem jest podróż Rue do „normalności” po zakończeniu narkotykowego odwyku.

Wracająca na szkolne korytarze 17-latka krzyżuje swoją drogę z socjopatycznym sportowcem Natem (Jacob Elordi), seksualnie niezdecydowanym McKay’em (Algee Smith) i przede wszystkim ze świeżo przybyłą do miasteczka Jules (w tej roli trans aktywistka Hunter Schafer). Rue zostaje urzeczona przez Jules i oboje zaczynają intensywną przyjaźń.

Oprócz barwnej obsady serial ma również swoje momenty wizualne. Euforia może pochwalić się oszałamiającą estetyką z miejsca przywodzącą skojarzania z kinem Nicolasa Windinga Refna, Harmony’ego Korine’a czy Gaspara Noé! Będący producentem wykonawczym raper Drake, we współpracy z kultową już stajnią A24 (Lady Bird, Moonlight, Hereditary), w sprawny sposób przeniósł na ekran wszystkie młodzieżowe trendy rządzące współczesną popkulturą

Soundtrack dudni trapowymi bangerami i numerami Billie’go Eilisha, Migosa, Doja Cat czy Lizzo (żeby nie wspomnieć Smalltown Boy Bronski Beat, dzięki któremu serial wpisuje się nawet w ejtisową nostalgię), jeden z bohaterów do złudzenia przypomina zmarłego rapera Maca Miller, a modowe preferencje ekranowych postaci są naturalnie wyrwane prosto z IG.

Problematyka, z którą borykają się bohaterowie jest na tyle różnorodna, że każdy kolejny odcinek daje nam przyjemne poczucie wpływania na całkiem nowe wody. Od zmutowanej przez technologię idei seksu po racjonalizowanie prób samobójczych, wszystko to składa się na kuszącą mozaikę emocji.

W efekcie, Euforia stanowi dość ekstremalne doświadczenie, choć mocno przypomina oddalone o ponad dwie dekady Dzieciaki, którym – mniej lub bardziej świadomie – dużo zawdzięcza. U części widowni może wzbudzić nostalgię i tęsknotę za pełnymi szaleństwa czasami licealnymi, a u innych zrodzić ulgę, że ten burzliwy okres mają już za sobą.

Kiedy trzeba, produkcja jest bezkompromisowa, zarówno pod względem wizualnym, jak i emocjonalnym. Ale nawet jej spokojniejsze momenty działają jak sprawnie napisany dramat, który wie, kiedy może pozwolić sobie wypchnąć nas poza strefę komfortu, a kiedy bezpiecznie pozwolić do niej powrócić.

Trudno wprawdzie przewidzieć, w jakim kierunku skręci ta cała historia w następnych sezonach, ale to zdecydowanie jedna z najbardziej zuchwałych i skutecznych w swoich założeniach produkcji o nastolatkach, jakie zrodził srebrny ekran.

Oskar „Dziku” Dziki

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.