Serial na czas pandemii: „The Kingdom”

Po części historyczny dramat, po części dynamiczny i krwawy zombie horror, południowokoreański serial The Kingdom to prawdziwie uzależniająca mieszanka stylistyczna! Debiutując na platformie Netflix w styczniu 2019 roku, szybko zasilił listy najlepszych produkcji sygnowanych „czerwoną N-ką”.

Serial oparty jest na popularnym w Korei Południowej komiksie Kingdom of the Gods autorstwa Kim Eun-hee, który odpowiada również za przepisanie historii pod standardy współczesnej telewizji.

Akcja ma miejsce w czasach panowania koreańskiej dynastii Joseon, której obecny król ulega śmiertelnej w skutkach ospie. Jego młoda żona (Kim Hye-jun) postanawia utrzymać głowę państwa przy życiu za pomocą „rośliny zmartwychwstania”.

Jednak cudotwórcza roślina przywraca tylko podstawowe funkcje życiowe, zmieniając „uleczonego” w łaknącego ludzkiego mięsa zombie. W wyniku nieoczekiwanego przez nikogo splotu wydarzeń transformująca ludzi w potwory plaga przetacza się po kraju, zbierając coraz to większe żniwo. W obronie narodu i korony staje syn króla z pierwszego małżeństwa i prawowity spadkobierca tronu, Lee Chang (Ju Ji-hoon).

The Kingdom zachwyca przede wszystkim poziomem produkcji. Co prawda, budżet pozwolił tylko na sześć epizodów, jednak w kontekście opowiadanej historii nie potrzeba więcej, bo serial zamiast na ciągnących się w nieskończoność knowaniach w stylu Gry o tron, stawia raczej na podnoszącą ciśnienie w żyłach akcję.

„The Kingdom” imponuje perfekcyjnie zrealizowanymy scenami akcji

Jak twierdzi Variety, budżet jednego epizodu wynióśł około 1,78 mln USD! I po seansie dwóch sezonów mogę z ręką na sercu powiedzieć, że „było warto”. Cała ta historyczna otoczka, scenografia czy charakteryzacja, wynoszą serial wysoko ponad wiele innych, ściąganych z taśmy produkcji.

Bardziej niż z klasycznym wizerunkiem zombie, znanym choćby z filmów George’a Romero, żywe trupy z The Kingdom bliższe są tym, które widzieliśmy w World War Z (2013). Maszkary są tutaj piekielnie szybkie, agresywne i aktywują się tylko nocą, w dzień hibernując w zaciemnionych miejscach. Jednym sposobem na pozbawienie ich drugiego życia jest dekapitacja, choć ogień wydaje się równie skuteczny.

Pod względem fabularnym jest to historia zemsty podszyta fantastycznie zrealizowanymi sekwencjami walk na miecze, grozy i dworskich intryg. Całe szczęście, od czasu do czasu twórcy spuszczają powietrze z tego balona za pomocą komediowych wstawek, stanowiących bezpieczny wentyl.

Wielkie wrażenie robi również to, w jaki sposób zmontowana została historia. Spowolnienia czasu, kamera podążająca za plecami bohaterów czy sprytne zabawy światłocieniem to operatorski majstersztyk! Wystarczy zobaczyć scenę wejścia królewskich gwardzistów do z pozoru opuszczonego szpitala, czy finałową walkę na zamarzniętej tafli jeziora.

Ponadto, sceny ukazujące karawany uciekających przed pandemią ludzi, opustoszałe miasta czy polityków, którzy w globalnym chaosie widzą szansę na uzyskanie/utrzymanie władzy, czynią serial przerażająco aktualnym! Szybko zauważymy, że jest to również niepokojąca przypowieść o martwym społeczeństwie, które pozwala trawić się w zgniliźnie w obawie przed zmianami.

Twarzą serialu staje się Ju Ji-hoon w roli księcia Lee Changa. To odważna i szlachetna postać, stanowiąca wręcz figurę dobrego władcy wiedzącego doskonale o potrzebach swojego ludu. To on musi powstrzymać nieumarły pochód kroczący w stronę Hanyang (obecnie Seul), jednocześnie tocząc nierówną walkę o prawo do korony.

Mimo że pisane z komiksowym przerysowaniem, wszystkie postaci są naprawdę autentyczne a aktorzy wykonują kawał fantastycznej roboty. Wachlarz emocji, jaki na poziomie postaci oferuje nam serial, to szkoła scenariopisarstwa nieosiągalna dla wielu innych twórców.

I nawet jeśli niespecjalnie interesują was zakrwawione zwłoki uganiające się w amoku za swoimi ofiarami, dla samej historii i jej przedstawienia warto po The Kingdom mimo wszystko sięgnąć.

Oskar Dziki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: