Mike Medavoy to jedna z legend hollywoodzkiego przemysłu filmowego. Człowiek, który w 1974 został wicedyrektorem produkcji w wytwórni United Artists, gdzie nadzorował proces powstawania takich filmów, jak Lot nad kukułczym gniazdem, Sieć, Czas apokalipsy, Annie Hall, Powrót do domu, Wściekły byk oraz Rocky, które na zawsze zmieniły kino!

Jak mówi Medavoy: Naprawdę podobał mi się Creed, najnowszy film firmowany franczyzą Rocky, ponieważ był prawdziwy tam, gdzie się tego nie spodziewałem. Sylvester Stallone zagrał jedną z najlepszych ról od dłuższego czasu, a reżyser Ryan Coogler pokazał klasę, praca kamery też jest niesamowita. Wiele z filmów, przy których pracowałem, doczekało się remake’ów, ale działają one tylko wtedy, gdy są świeże.

Pierwszy Rocky kosztował $1,5 mln, ale przekroczył budżet o $40 tys. Były oczywiście wątpliwości związane z tym, czy Stallone w ogóle dostanie jakieś pieniądze na realizację filmu – usprawiedliwione, bo wcześniej nie pokazał w zasadzie nic. A reguła w tym czasie była taka, że filmy bokserskie nie dawały sobie rady (Wściekły byk, który był ostatnim filmem osobiście przeze mnie zatwierdzonym, poniósł klęskę w box office), ale Rocky był wyjątkiem.

Należy przy tym pamiętać, że Hollywood lat ’70 znajdował się pod wpływem „efektu Easy Ridera”, co przyniosło tzw. renesans kina autorskiego. Każdy film miał być produkowany na budżecie nie przekraczającym $1 mln – reguła została zapoczątkowana przez BBS Productions – i Rocky nie był tu wyjątkiem.

Producenci Irwin Winkler i Robert Chartoff mieli wyłączny kontrakt z United Artists. Pracowali z nami nad New York, New York Martina Scorsese, co do którego mieliśmy bardzo wysokie oczekiwania ze względu na reżysera, obsadę: De Niro, Liza Minelli oraz jego formę – musical. Byliśmy przekonani, że film odniesie sukces (ale mu się nie udało). Prawnik UA, Bill Bernstein, negocjował w tym samym czasie umowę dla Rocky’ego. Zyski z New York, New York miały pokryć straty z Rocky’ego, ale to się odwróciło. – mówi Medavoy.

UA ostatecznie zatrudniła jako reżysera filmu Johna G. Avildsena (twórcę kontrowersyjnego Joe), który w tym czasie nie był nazwiskiem powszechnie znanym, ale był bardzo zdolnym filmowcem. Finansowanie spoczęło na Winklerze i Chartoffie, jednak największy ciężar przyjął na siebie Stallone – napisał scenariusz i zagrał główną rolę. Bardzo udany okazał się też casting.

Jak wspomina Medavoy: Wyświetliliśmy film w siedzibie MGM, bo mieliśmy tam dostęp do dużej sali projekcyjnej. Ludzie naprawdę wdali się w bójkę. Następnie poleciałem do Nowego Jorku, żeby obejrzeć film w kinie na Broadwayu. Publiczność tak się podnieciła walką, że spodziewałem się zobaczyć ją na sali.

Co jednak interesujące, to że obraz nie był natychmiastowym hitem. Na początku miał tylko premierę w kilku miastach, gdzie zanotował umiarkowany sukces, ale nie było to nic szczególnego. Pamiętam jak Arthur B. Krim, prezes UA, zadzwonił do prezydenta UA, Erika Pleskowa, który zadzwonił do mnie i powiedział: „Hej, o co chodzi? Powiedziałeś, że obraz odniesie sukces.” A go nie odniósł.

Ale wkrótce wszystko nabrało rozpędu. Oczywiście, nagrody pomogły Rocky’emu osiągnąć większą popularność. A wszystko dlatego, iż historia skazanego na porażkę poruszyła emocje u publiczności. Większość ludzi nie jest w stanie powiedzieć, kto wygrał walkę. Nie był to jednak Rocky. Chodzi o to, że chciał wziąć udział w grze i uniknąć ośmieszenia. A czy to nie jest prawdą dotyczącą nas wszystkich?

W efekcie film stał się pierwszym blockbusterem lat ’70, wyprzedzając Szczęki i Gwiezdne wojny, zarabiając w ciągu roku $225 mln. Jak dodaje Medavoy: Dzisiejsze standardy są prześmieszne. W przypadku, gdy film kosztuje $100 mln, zyski muszą być dziesięciokrotne. To recepta na klęskę. Na szczęście, robienie filmów na małą skalę, które przezwyciężają trudności, będzie zawsze możliwe. Wyzwaniem jest ukończenie projektu.

mike-medavoy_promo
Mike Medavoy

Publiczność idzie do kina i angażuje się w historię, utożsamia z charakterem, albo nie. Rocky dał publiczności poczucie uczestnictwa. Każdy z widzów krzyczał w trakcie walki: „Wal go, Rocky! Wal go, Rocky!” Byli częścią sceny. Płynie z tego lekcja dla filmowców. A jeśli chodzi o Creed, to doskonały film. Idźcie go obejrzeć, zainspiruje was i poprawi wam samopoczucie.

Źródło: IndieWire

Reklamy

Written by conradino23

Redaktor bezczelny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s