mature_themes_2012

Gwiazda sypialnianego proroka glo-fi: Ariela Pinka, wzeszła kilka lat temu, gdy jego nagrywane na czteroślad i wydawane głównie w formie kaset dźwięki, objawiły zjadającej własny ogon scenie indie, że w powietrzu pojawiła się „zupełnie nowa wibracja retro”. W odróżnieniu od bezwstydnie filtrującej Black Sabbath, Hawkwind i Blue Öyster Cult sceny hard-stoner-space, Ariel Pink inspiruje się jednak radosnymi dniami początków MTV: syntezatorowym popem, yuppie rockiem i new age’owymi taśmami z życia delfinów. Jego muzyka to ucho wciśnięte w tani głośnik telewizora z plakatami Ruperta Holmesa i 10cc wiszącymi nad łóżkiem.

55-ty album (tak tylko żartuję) nagrany pod szyldem Ariel Pink’s Haunted Graffiti to realna faza na komponowanie pod wpływem muzyki z tanich winyli, znalezionych w dyskontowych piwnicach sklepów muzycznych Los Angeles i tematów z oscarowych filmów epoki Reagana w stylu „feel good America”. Całość zapiera jednak dech muzycznym impresjonizmem, gdyż Ariel Pink kreuje zupełnie nową jakość z prywatnych strzępów pop kultury – pop na Mature Themes zjada własny ogon, ale to zaledwie punkt wyjścia do rewitalizacji epoki, opartej na magicznej wrażliwości dziecka.

Songi Ala Greena zostają odświeżone w syntezatorowej konwencji – Baby, wspomnienie gitar Steinbergera ożywione w plastikowym miksie – Driftwood, a David Bowie z okresu yuppie beat nagle okazuje się posiadać niewykorzystany wcześniej potencjał – Is This The Best Spot. Naiwny optymizm, wylewający się z Mature Themes idealnie podkreśla hipnagogiczna balladka Only In My Dreams, w której plumkające ćwierćnuty klawiszy wprowadzają słuchacza w utopijny, senny nastrój kalifornijskich centrów handlowych o 5 nad ranem. Ale numery na Mature Themes rzadko uderzają w podobny ton, gdyż na Love Everyone Ariel Pink wchodzi nawet w klimaty garage revival czerpiąc ze stylu The Music Machine i Paul Revere & The Raiders.

Absurdalnym, ale genialnym przykładem geniuszu Pinka pozostaje Symphony of the Nymph, w której mimimalny z początku chillwave nagle zostaje doładowany po kilku taktach tematem z Chariots of Fire Vangelisa kreując jedyny w swoim rodzaju, subpompatyczny efekt, do czego dokłada się jeszcze absurdalny tekst o rock’n’rollerze z Beverly Hills, obcującym z lesbijkami i psychiatrami. To zaś dobrze pokazuje wyobrażeniowe uniwersum Pinka, zbudowane na fascynacji popem w najbardziej żenującej wersji, który dzięki talentowi artysty staje się jednak eskapistycznym wehikułem – idealnym narkotykiem dla pokolenia 00.

Conradino Beb

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.