Orson Welles posiadał bezsprzecznie pewien talent muzyczny, który później został zepchnięty na bok przez miłość do filmu. Za młodu pobierał on lekcje pianina i skrzypiec, stając się swoistym wunderkindem, co nie było zresztą trudne, gdyż jego matka, Beatrice Ives Welles, sama była doskonałą pianistką. W swojej karierze Welles wiele razy stosował zresztą strukturę utworów muzycznych, by pod koniec życia zafascynować się przeżywającym złoty okres heavy metalem!

Największy przełom w muzycznej karierze Wellesa to być może nagranie debiutanckiego albumu Battle Hymns razem z Manowar w 1982, którzy jeszcze wiele lat później na tyle cenili tę współpracę, że nagrali nową wersję Dark Avenger (kawałka oryginalnie z wokalem Orsona Wellesa) z gościnnym udziałem Christophera Lee.

Jak wspomina Ross Friedman aka. Ross The Boss w jednym z wywiadów:

Mieliśmy tę piosenkę Dark Avenger. A w tej części, w której występuje Welles, mieliśmy ochotę wykorzystać narratora. Więc siedzieliśmy sobie razem z naszym producentem wykonawczym, Bobem Currym z EMI, a ja mówiłem, że może powinniśmy zaprosić Burta Lancastera albo Charltona Hestona czy Waltera Cronkite’a… albo Orsona Wellesa, który idealnie podchodził!

On na to, że „Ok, spróbujemy załatwić Wellesa”. W mgnieniu oka dodzwoniliśmy się do jego menedżera i wysłaliśmy mu tekst, a Orson stwierdził po przeczytaniu, że to był odjazd! Powiedział „To ja” i zadebiutował w rock’n’rollowym światku razem z Manowar. Jego głos jest tak obrazowy, a szczególnie słowa, których użył, że odlatujesz w kosmos.

Welles faktycznie zapewnił odczyt tekstu w połowie tego legendarnego kawałka (który możecie odsłuchać tu), często uważanego za najlepszy na płycie, zapowiadającego power metal, najazd historii o Wikingach i ogólny crossover muzyki gitarowej ze światem He-Mana, który brzmi tak:

He was met at the gate of Hades
By the Guardian of the Lost Souls,
The Keeper of the Unavenged
And He did say to him:
„Let you not pass abandon return to the world from once you came
And seek payment not only for thy known anguish
But vindicate the souls of the Unavenged”

Podczas tej samej sesji został ponadto zarejestrowany numer Defender, który został jednak odrzucony z playlisty, by wrócić dopiero w 1987 (dwa lata po śmierci Wellesa) na albumie Fighting the World.

Co ciekawe, ten sam album jest często przytaczany jako pierwszy w świecie metalu, który został nagrany i zmiksowany cyfrowo. To oczywiście ten sam, który ma kultową okładkę z piorunami!

Conradino Beb

Reklamy

Written by conradino23

Redaktor bezczelny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s