Mało jest filmów z tak kontrowersyjną i fascynującą zarazem historią, co Zadanie specjalne (oryg. Cruising) Williama Friedkina z Alem Pacino w roli głównej, oryginalnie zainspirowane serią artykułów na temat drastycznych zabójstw w gejowskich klubach, które pojawiły się w kontrkulturowym tygodniku Village Voice pod koniec 1979, napisane przez niejakiego Arthura Bella – kronikarza życia społeczności LGBT w Nowym Jorku.

Jak wspomina Friedkin w swojej autobiografii The Friedkin Connection: Wiedziałem o klubach S&M od Randy’ego Jurgensena, detektywa pierwszej klasy, który przeszedł na emeryturę, ale wcześniej pracował ze mną nad Francuskim łącznikiem.

Randy był jednym z najlepszych ulicznych psów, jakich znałem, który pokazał mi wiele podczas wspólnych przejażdżek. Opowiedział mi też sporo rewelacyjnych historii o pracy detektywa, opisując również sytuację, w której został wysłany po tajniaku do gejowskiego klubu S&M, żeby schwytać zabójcę. Żył w tym świecie miesiącami i dobrze mi opisał, jak „prawie stracił przez to rozum”. Nie wchodziłem w szczegóły.

Co jednak znacznie ciekawsze, a przy okazji bardzo charakterystyczne dla kariery Friedkina, która obfitowała w wiele niezwykłych koincydencji, ten sam zabójca został schwytany niedługo później… i okazał się być znajomym reżysera, bo pracował z nim podczas kręcenia Egzorcysty jako konsultant medyczny, przygotowując Lindę Blair do koronarografii w Nowojorskim Centrum Medycznym! Mężczyna nosił imię Paul Bateson!

Znając dobrze tożsamość zabójcy, Friedkin postanowił go odwiedzić w pierdlu, gdzie ten w trakcie rozmowy przyznał się do jednego z zabójstw, stwierdzając że był nawciągany, a swoją ofiarę zatłukł na śmierć patelnią, po czym poćwiartował ciało i wrzucił je do rzeki… choć reszty zabójstw dobrze nie pamięta. Ostatecznie, Bateson przybił dila z prokuratorem, dzięki czemu odsiedział 20 lat i został zwolniony w 2004.

To były ważne okruchy, z których artysta wykrzesał w cztery tygodnie mistrzowski scenariusz, oparty oficjalnie na opowiadaniu Geralda Walkera pt. Cruising, do którego prawa miał przypadkowo jego znajomy promotor muzyczny, Jerry Weintraub (jego klientami w tym czasie byli Frank Sinatra, Elvis Presley i Led Zeppelin), a który szybko zawarł umowę na finansowanie filmu z Warner Bros., bo Friedkin po Egzorcyście miał opinię niepokonanego w box office.

W praktyce filmowiec wymieszał jednak na papierze historię Jurgensena, zabójstwa Batesona i artykuły Bella, z opowiadania Walkera pozostawiając jedynie tytuł, choć bez żadnej znajomości gejowskiego życia nocnego, które miał po raz pierwszy zobaczyć w legendarnym klubie Mineshaft, gdzie nakręcił potem wiele z imprezowych scen, na co uzyskał zgodę od jednego z bossów rodziny Genovese, Matty’ego „Konia” Iannella (którego określił w swojej książce jako „uroczego człowieka ceniącego życie rodzinne”).

Friedkin tak opisał pierwszą wizytę w Mineshaft: Czarne ściany. Czarne i fioletowe światła. Cela więzienna. Loch, w którym mężczyźni uprawiali sex analny i oralny. Ściana, do której mężczyźni byli przykuwani, a następnie chłostani. Wanna, w której siedział mężczyzna, na którego szczały całe grupy ludzi: „złoty deszcz”.

Pętla, na której zawieszony był człowiek, fistingowany przez drugiego. Otwory chwały, w które mężczyźni wsadzali swoje penisy i byli obciągani przez nieznajomych po drugiej stronie. Mężczyźni obciągający innych w kątach i w całym pomieszczeniu. Długi bar, mimo że klub nie miał licencji na sprzedaż alkoholu, na którym mężczyźni po kolei lizali barmanowi dupę.

Ten klimat niezwykle zaszokował Friedkina (naprawdę!), który przyznał się, że w jego głowie szybowało zawsze wiele różnych fantazji seksualnych, ale nigdy nie zostały one zrealizowane w praktyce. Reżyser był także doskonale świadomy tego, że na ulicach amerykańskich miast w tym czasie rządziła homofobia, a środowisko LGBT było poniżane, eksploatowane i wyśmiewane, co zdecydował się uchwycić w swoim filmie.

W efekcie, Zadanie specjalne ogląda się jak psychologiczny thriller/dramat detektywistyczny, który rozgrywa się jakby w alternatywnej rzeczywistości, w której najważniejsza (najmroczniejsza) część życia toczy się zawsze pod osłoną nocy, a wszystko obarczone jest długim cieniem.

Główny bohater, Steve Burns (Al Pacino) otrzymuje misję schwytania zabójcy grasującego w gejowskim środowisku S&M, do czego konieczne jest idealne wtopienie się w tłum, co staje się jednym z głównych motywów filmu. Innym jest wewnętrzna transformacja, spowodowana wystawieniem się przez detektywa na nowy lajfstajl, która kreuje swego rodzaju szarą przestrzeń.

Jest to także zadanie trudne i niebezpieczne, wymagające od Burnsa dużo wysiłku w celu zrozumienia zasad i kodów rządzących gejowskim życiem. Burns nie raz oparzy się próbując uchodzić za swojaka, a jego podwójne życie zacznie powodować stany psychozy, co doprowadzi go na krawędź i każe mu zakwestionować racjonalność zleconej mu misji.

W tym chaosie Burns zacznie jednak szczerze sympatyzować z ludźmi, z którymi wcześniej nigdy nie miał styczności, co Friedkinowi udało się po mistrzowsku pokazać w scenach, w których protagonista filmu otwarcie obnaża brutalność policji, czy próbuje odnaleźć swojego przyjaciela-geja, z którym zaprzyjaźnił się w trakcie swojej pracy. Ten kontrast doskonale działa też na poziomie dramatycznym, wskazując na złożony charakter istoty ludzkiej i chaos współczesnego społeczeństwa.

Te subtelności nie zostały jednak początkowo docenione przez środowisko LGBT, które silnie zaprotestowało przeciwko filmowi, uważając że promuje on wizerunek gejów jako ludzi zafascynowanych głównie przemocą i perwersją (są one faktycznie mocnymi składnikami filmu, ale służą jedynie jako sugestywne tło dla historii). Kontrowersje zaczęły się już rodzić w trakcie zdjęć – skandujący obelgi tłum pojawiał się wszędzie – ze względu na co Pacino musiał pozostawać pod ciągłą ochroną.

Aktor, co ciekawe, nie był jednak pierwszym wyborem Friedkina do głównej roli. Był nim Richard Gere, który posiadał odpowiednie przymioty i zgodził się zagrać w filmie, ale został zastąpiony przez Pacino, który przeczytał scenariusz i bardzo podjarał się perspektywą wcielenia się w Burnsa, pomimo tego że nie miał absolutnie żadnej znajomości życia gejowskiego, choć z drugiej strony nigdy nie przejawiał też żadnych skłonności homofobicznych.

Była to decyzja, która mocno skomplikowała życie Friedkinowi! Pacino – którego rola wygląda dzisiaj znacznie lepiej, niż została początkowo oceniona przez krytyków, narzekających wówczas na brak gejowskich atrybutów u aktora czy powierzchowność jego transformacji – doprowadzał reżysera do białej gorączki (legendarnego ze względu na swój gorący temperament) przez cały czas zdjęć, opóźniając start produkcji o sześć tygodni, bo nie podobała mu się jego nowa fryzura.

A gdy Pacino pojawił się już na planie, zrobił to z wielogodzinnym opóźnieniem i bez znajomości swoich linijek, chcąc improwizować bez żadnego przygotowania, co było zupełnie odmienne od perfekcjonistycznej wizji Friedkina, który w swojej książce wspomina, że był mocno rozczarowany pracą aktora na planie i zobaczył prawdziwy talent zaledwie w kilku scenach.

Prawdziwy dramat rozpoczął się jednak dopiero po prywatnym pokazie filmu, po którym Pacino wkurwił się na Friedkina, że ten w fazie montażu rozegrał akcję inaczej, niż wyobrażał sobie to aktor, sugerując iż jego charakter też może być zabójcą. W efekcie, Pacino nie podjął się promocji filmu i zerwał wszelki kontakt z Friedkinem (artyści nie rozmawiają ze sobą po dziś dzień).

To był jednak dla reżysera dopiero początek kłopotów, bo premiera uczyniła z niego publiczny obiekt nienawiści. Widzowie gwizdali w trakcie seansu, dziennikarze pytali: „dlaczego nakręcił ten film?” lub próbowali go atakować fizycznie, a w prasie nie pojawiła się żadna pozytywna recenzja. W istocie, znaczna większość artykułów okrzyknęła Friedkina homofobem, na skutek czego ten zaczął kwestionować własną wrażliwość.

Był to jednak początek epoki Reagana, która cechowała się natarciem blockbusterów, rozwojem kina rozrywkowo-familijnego i atakiem nieskomplikowanych bohaterów w stylu Rocky’ego, którzy reprezentowali powrót do pozbawionych wewnętrznej ambiwalencji „tradycyjnych amerykańskich wartości”.

Dodatkowo, Amerykę nawiedzała plaga AIDS (której przyczynę, wirus HIV, odkryto dopiero kilka lat później), która sprawiała, że bezpieczeństwo stało się ponownie pożądaną wartością, a od Hollywood oczekiwano idealistycznych historii, w których dobro triumfuje nad złem (żeby ewentualnie powrócić w sequelu, kiedy ponownie zostaje pokonane).

To wszystko nie zmienia jednak faktu, że oglądając film Friedkina dzisiaj nie można się oprzeć jego urokowi! Mieszanka mroku, erotyki S&M, przemocy i fleszy portretujących wewnętrzne życie psychopaty, który okazuje się prowadzić na codzień normalne życie, wciąż pozostaje niezwykle sugestywna.

Bardzo ważne jest też zakończenie, które daje bardzo szerokie pole do interpretacji, znacząc symbolicznie koniec epoki wściekłych byków – złotego okresu kina autorskiego! Po tym jak wyparowały już historyczne kontrowersje, Zadanie specjalne wszystkimi kończynami trzyma się w kanonie dzieł Friedkina!

Conradino Beb

 

Oryginalny tytuł: Cruising
Produkcja: USA, 1980
Dystrybucja w Polsce: HBO Polska
Ocena MGV: 4,5/5

Reklamy

Written by conradino23

Redaktor bezczelny

4 komentarze

  1. Film jest niesamowity, jeszcze ten punkowy soundtrack. Najbardziej uderza to, że powstał dosłownie w przeddzień nadejścia AIDS . Został wyklęty, ale dosłownie za moment miał prawo być odebrany jako alegorycznie ujęte proroctwo.
    Friedkin zatoczył krąg, on robił kino gejowskie ( nie takie 😀 ) na początku kariery – ,, Boys in the Band” z 1970. Chciał iść z duchem czasu i robić kino a la Cassavetes, jarał się Godardem. Przełomem okazało się spotkanie z człowiekiem, który w krótkich słowach mu to nie tyle wyperswadował, co zainspirował do pójścia w stronę kina gatunkowego. Friedkin łyknął bakcyla i uznał, że ta droga z uwzględnieniem języka filmowego i poetyki swoich czasów do zajebisty pomysł i raz dwa przekierował się i to na dobre. Tym kimś był sam Howard Hawks, z którego córką Friedkin kręcił na początku 70′.

    Polubienie

    1. Soundtrack tez jest zajebisty! Dobrze, ze wspomniales!

      Faktycznie, przy okazji premiery „Cruising” krytycy zaczeli wyciagac „Boys in the Band” nazywajac film retro wizja zycia gejowskiego (czyt. porazka). W ogole to bylo pieklo dla Friedkina. Zaczal dostawac listy i telefony z pogrozkami, zaliczyl atak serca (pewnie ze stresu), a po calej aferze medialnej odwrocili sie od niego producenci, co sprawilo ze stracil dojscie do duzych budzetow i 3 lata pozniej zdecydowal sie zrealizowac maly „Deal of the Century”, ktory w ogole jest uznawany za dno jego kariery (a o ktorym nawet w swojej autobiografii nie wspomina). No ale w 1985 zaliczyl comeback z „Zyc i umrzec w Los Angeles”, co pokazuje ze facet byl ogolnie twardy i ze jak polecial na deski, to szybko sie z nich podnosil!

      Polubienie

  2. Tak, był twardy i bezwzględny, ale jednocześnie miewał dość ciekawe przypływy depresji i zwątpienia. Nachodziły go paradoksalnie po sukcesach , Francuskiego Łącznika” i ,, Egzorcysty” , kiedy zaczynało go prześladować poczucie, że choćby nie wiadomo jak się postara, nigdy nie stworzy czegoś , o czym będzie się mówiło w kategoriach zarezerwowanych np. dla dzieł Beethovena, czy ogólnie pojętego kanonu tzw. Sztuki Wysokiej. Strasznie to przżywał, a jego psychoanalityk miał z deka przejebane : D .

    Polubienie

    1. A okazal sie ostatecznie jednym z mistrzow kina. Hmmm ten jego nowy dokument, w ktorym sfilmowal prawdziwy egzorcyzm, wyglada calkiem smacznie, ale mam nadzieje ze cos jeszcze wyjdzie z tego projektu fabularnego, ktory mial ponoc zrealizowac.

      Przy okazji, znalazlem oryginalny reportaz z protestow:

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s