Niewidzialny człowiek (2020)

Po miażdżącej krytyce, jaka spadła na próbę stworzenia Dark Universe – uniwersum łączącego remaki klasycznych filmów studia Universal – przy premierze Mumii (2017), wiadomo było, że jedynym wyjściem jest rozbicie marki. W tym celu wytwórnia Blumhouse skontaktowała się z Leighem Whannellem, który był akurat świeżo po premierze swojego filmu Ulepszenie (2018).

Reżyser i scenarzysta znalazł sposób na aktualizację oryginalnego materiału H.G. Wellsa, zachowując demoniczną naturę tytułowego niewidzialnego człowieka. Podobnie jak w pierwotnej historii, antagonista znajduje się daleko poza granicą moralności. To prawdziwy potwór.

Film rozpoczyna scena ucieczki Cecilii Kass (Elisabeth Moss) z posiadłości jej apodyktycznego partnera, wybitnego okulisty Adriana Griffina (Oliver Jackson-Cohen). Zamieszkuje ona teraz ze swoim przyjacielem Jamesem (Aldis Hodge), jego córką Sydney (Storm Reid) i stara się zwalczyć traumę, jaką pozostawił w niej Griffin.

W terapii pomaga wiadomość, że były partner właśnie popełnił samobójstwo, zostawiając jej całkiem pokaźny spadek. Jednak na przeszkodzie dalszego życia staje niewidzialny przeciwnik, który na każdym kroku stara się kontrolować Cecilię. Czy jest to tylko następstwo postępującej traumy? Czy może jednak Adrian szuka zemsty po „rozstaniu”?

Główna bohaterka nie potrafi żyć jako wolna jednostka, a kiedy taką w końcu się staje, zostaje zaatakowana przez coś, czego nie widzi. Elisabeth Moss wyśmienicie odgrywa rolę przerażonej kobiety, której toksyczna przeszłość zatruwa całe ciało.

Wiele aspektów czyni Niewidzialnego człowieka nie tylko feministyczną rewoltą, ale również świetnym thrillerem. Cecilia staje tutaj do walki o to, by przekonać do swoich racji wszystkich wokół, od policji po własną siostrę. A Wykorzystuje do tego swoją błyskotliwość, doprowadzając widownię do palpitacji serca!

Zagrożenie naturalnie pozostaje niewidoczne przez większą część seansu, Jednak twórcy podkreślają obecność Niewidzialnego człowieka za pomocą prostych, subtelnych, acz skutecznych trików. Skupienie kamery na pustym kącie w pokoju, czy wydobywająca się znikąd para w mroźny wieczór skutkuje tym, że widz w każdej chwili spodziewa się ataku. I może dla wielu będzie to przesadą, ale porównałbym film Whannella do kultowego już Coś za mną chodzi (2014).

Dodatkowego smaku całej produkcji dodają poukrywane tu i ówdzie odniesienia do oryginalnego filmu. Te są zrobione naprawdę fajnie i nie są tylko nachalnym fan-serwisem dla filmu sprzed prawie stu lat.

Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że Leigh Whannell w idealny sposób przeniósł klasyczny motyw grozy do ery #metoo. Duża w tym zasługa tego, że produkcja obiera znacznie prostsze założenia niż poprzednie próby reinkarnacji ikonicznych potworów.

Niewidzialnego człowieka polecę więc nie tylko fanom horroru, ci będą się bawić na nim wyśmienicie, ale również wszystkim pozostałym. Rękę sobie daje uciąć, że film zagości na niejednej liście „TOP 10 FILMÓW 2020!”.

Oskar „Dziku” Dziki

 

Oryginalny tytuł: The Invisible Man
Produkcja: Australia/USA, 2020
Dystrybucja w Polsce: Tylko Hity / UIP
Ocena MGV: 4,5/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: