Rzadki film z półki drugsploitation/beatniksploitation, wyprodukowany przez Trans American Films (m.in. Witchraft ’70). Scenariusz odrywa się od typowej scenerii amerykańskiego kina klasy B tego okresu proponując zamiast Wschodniego czy Zachodniego Wybrzeża, Ibizę wypełnioną ubranymi na czarno bitnikami, którzy mocno wkręceni są w dragi – LSD, zioło, heroinę, co tylko popadnie. Głównym bohaterem tych emocjonujących przygód jest Bill, który imprezuje wspólnie z całą bandą innych wyrzutków społecznych na rachunek swojej rodziny.

W końcu idylla dobiega jednak końca, gdy do Hiszpanii przylatuje jego ciotka, która odcina mu fundusze. Będąc w długach Bill musi się zmierzyć z opcją normalnego życia wpadając w depresję i nawet znęcając się nad swoją hiszpańską dziewczyną. Ostatecznie podejmuje jedyną, słuszną decyzję… o zarzuceniu kwasa i obrabowaniu kogoś, kto ma więcej od niego.

Idealną ofiarą wydaje się pewien obrzydliwie bogaty koleś z Barcelony, który jest obrabiany przynajmniej raz w tygodniu – jak twierdzi dziewczyna Billa – i nie trzeba go nawet terroryzować bronią palną, prawdziwy frajer. To wydaje się bardzo obiecujące, ale Bill ze swoją wrażliwą, artystyczną duszą nie potrafi się przełamać. Do gry dołącza jednak Eric – ojciec chrzestny lokalnych bitników, który zajmuje się głównie szmuglowaniem haszu z Maroka i głoszeniem nowiny o nadchodzącej rewolucji, po której zapanuje prawdziwa wolność.

Właśnie Eric przekonuje w końcu Billa, że cała operacja może zostać zgrabnie nagrana i przeprowadzona bez żadnego ryzyka. Jego osobowość przypomina wygięte do przesady skrzyżowanie Timothy Leary’ego i Howarda Marksa – kreatywny diler duchowych idei i dragów, którego sposobem na życie jest dawanie schronienia bandzie sępów i pieprzenie wszystkiego, co się rusza.

Pomimo tego, że Eric reklamuje heroinę wraz z LSD jako sposób na poszerzanie swojej świadomości (ciężko powiedzieć, jak ta absurdalna mieszanka trafiła do głowy scenarzysty), nie jest w stanie sprzedać swojej jazdy Billowi, który głównie popala jointy i boi się uzależnienia od twardych narkotyków.

Jednak Bill przeżywa wkrótce załamanie nerwowe, które Eric wykorzystuje, żeby wlać mu do gardła koktajl z LSD i efektywnie wyprać mózg, wskazując że ta zbrodnia może być bardzo dobrą sprawą – w rzeczywistości chce zgolić Billa z części zrabowanej kasy. Wciąż na kwasie, Bill razem ze swoim przyjacielem zabierają się do dzieła, ale ich piękny trip przeradza się w nie zaplanowane piekło. Co za zwała!

Pomimo tego, że nie nazwałbym tego filmu kanonicznym dla fanów eksploatacji lat ’60, nałogowcy powinni go zobaczyć choćby dla głupawych dialogów typu „rewolucja nadciąga”. Hallucination Generation posiada także interesujący, pre-hipisowski klimacik w stylu ostatnia z bzdur pewnej epoki, gdyż w tym punkcie nikt już w zasadzie nie robił filmów o bitnikach.

Pakunek zawiera także trochę kiepskich, tanich wizualek, które mają w zamyśle przedstawiać trip Billa na kwasie, a sam film jest czarno-biały. Nie oczekujcie jednak nic poza standardowym bełkotem drugsploitation, żadnych fajerwerków w kwestii scenariusza i nagich panienek.

Jeśli rozsiądziecie się jednak z jointem na kanapie, od czasu do czasu wyłapiecie na pewno coś zabawnego. Nikt przecież nie ogląda tych filmów na poważnie. Aktorstwo daje radę i te hiszpańskie plaże mają pewien klimat. Edward Mann – reżyser filmu – był mało znaną, choć kultową personą dla amerykańskiego teatru eksperymentalnego i to prawdziwa ciekawostka. Długie, dynamiczne ujęcia wydają się dosyć szczególne dla filmu klasy B… podkreślając scenerię czy nawet wprowadzając pewien romantyzm, jeśli wolicie.

Conradino Beb

 

Oryginalny tytuł: Hallucination Generation
Produkcja: USA/Hiszpania, 1966
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 2,5/5

Reklamy

Written by conradino23

Redaktor bezczelny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s