8 miesięcy po premierze Znikającego punktu był już gotowy kolejny film Richarda Sarafiana, w którym reżyser ponownie przedstawił historię outsidera – człowieka, który samotnie walczy o przetrwanie. Tym razem jednak bohater nie ma samochodu, gdyż akcja rozgrywa się w 1820 roku.

Tropiciel Zachary Bass zostaje przewodnikiem grupy traperów i handlarzy futer, którzy zamierzają przez dzikie tereny Indian przeprowadzić dużą łódź do najbliższej rzeki. Podczas polowania Bass zostaje zaatakowany przez wielkiego niedźwiedzia.

Ciężko ranny, sparaliżowany i zakrwawiony tropiciel zostaje zostawiony przez towarzyszy na pewną śmierć. Aby przeżyć musi walczyć o pożywienie jak zwierzę – znakomita jest tu scena, w której przegania wilki od zabitego bizona, by samemu zdobyć jego wątrobę.

Ci którzy mówią, że są głodni tak naprawdę nigdy nie zaznali prawdziwego głodu. Kiedy Bass pokona głód rusza w dalszą drogę, by wytropić traperów i pokazać, że te wydarzenia wcale go nie osłabiły, a wręcz przeciwnie. Nie ma konia ani karabinu, musi więc liczyć na własną pomysłowość, umiejętności i wiedzę o tych bezkresnych terenach.

Historia Zacha Bassa została przedstawiona na ekranie w sposób sugestywny, oddziałujący na wyobraźnię. Jesienne i zimowe krajobrazy to doskonała, nieco symboliczna, sceneria – oznacza duże utrudnienia w dotarciu do celu, bo obok dzikich zwierząt i Indian dochodzą jeszcze trudne warunki pogodowe.

Na początku filmu trochę przeszkadzają retrospekcje z dzieciństwa głównego bohatera, bo nie dość że tempo akcji nie jest szybkie, to jeszcze jest przez nie zwalniane. Jednak wkrótce okazuje się, że te migawki z przeszłości są ważne dla rozwoju fabuły i tytułowej postaci.

Najważniejsze atuty filmu to: wiarygodne aktorstwo Richarda Harrisa i znanego reżysera Johna Hustona, sugestywne zdjęcia i niezła muzyka. Pełna dramaturgii i napięcia jest scena ataku niedźwiedzia, nie brakuje także walki z Indianami. Podobało mi się również zakończenie. Bardzo dobry, oparty na faktach film przygodowy, unikający schematycznych rozwiązań.

Nie jest to obraz pełen akcji, gdyż znalazło się też miejsce na refleksje i pytania, na które każdy sam powinien znaleźć odpowiedź. Czy warto uciekać od cywilizacji? Czy wśród dzikiej przyrody znajdzie się rozwiązanie własnych problemów? Czy życie trapera i polowanie na zwierzęta przyniesie więcej satysfakcji niż np. opieka nad dzieckiem? Ja nie znam jeszcze odpowiedzi na te pytania, ale mogę odpowiedzieć na inne – czy warto oglądać ten film? Zdecydowanie tak.

Mariusz Czernic

 

Oryginalny tytuł: Man In The Wilderness
Produkcja: USA, 1971
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 4/5

Reklamy

Written by conradino23

Redaktor bezczelny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s