Prawdziwe męstwo (1969)

Do czego może doprowadzić spotkanie trojga ludzi, reprezentujących trzy różne pokolenia – ludzi o różnych charakterach i różnej osobowości. Na pewno musi dojść do konfliktów. Tym bardziej, że podróż, którą odbywają, jest długa i niebezpieczna, a jej cel jest poważny – wymierzenie sprawiedliwości bandytom. Podstarzały, gburowaty, nadużywający alkoholu, jednooki szeryf, młody i porywczy teksański ranger oraz bardzo uparta, niezłomna i pewna siebie nastoletnia dziewczyna – która nie spocznie, póki morderca jej ojca jest na wolności – to główni bohaterowie tej opowieści, przedstawiającej ich relacje, konflikty i powoli rozwijającą się przyjaźń.

Postaci bandytów są tu mało istotne, bo ich zabicie to tylko kwestia czasu, ale czy może to przynieść ulgę i satysfakcję. Częściowo tak, ale to oznacza, że kara śmierci nie jest jedynym sposobem na rozwiązanie problemu przestępczości, a broń palna nie jest jedynym narzędziem służącym do egzekucji sprawiedliwości. Upór, determinacja i stanowczość mogą być zaletami, ale mogą też doprowadzić do dramatycznych konsekwencji, które na długo pozostaną w pamięci, szczególnie u młodej dziewczyny, nie znającej praw rządzących Dzikim Zachodem.

Bezpretensjonalny i poruszający film Henry’ego Hathawaya, to obok Nevady Smitha, bez wątpienia najlepszy western reżysera. Nie ma też wątpliwości, że rola szeryfa Cogburna to najlepiej zagrana przez Wayne’a kreacja w jego długiej karierze aktorskiej i Akademia Filmowa nie popełniła błędu, przyznając aktorowi Oscara właśnie za ten film. John Wayne perfekcyjnie sparodiował cnoty bohaterów westernów, których sam wielokrotnie odtwarzał, przy okazji tworząc wyrazistą kreację dramatyczną – postać nie pozbawioną wad, gburowatą, ale w krytycznym momencie zdolną do poświęceń.

Mimo trudnego charakteru jego postać można polubić od samego wprowadzenia. Niezwykle wzruszająca jest scena, w której szeryf Cogburn dźwiga na rękach ranną dziewczynę, by uratować jej życie. Czy może być lepsza metafora przyjaźni i poświęcenia niż człowiek o nie najlepszym zdrowiu dźwigający drugiego człowieka, biegnący z nim wiele mil przez góry w trudnych warunkach. Wprawdzie nie jest to długa scena, gdyż szeryf szybko kradnie wóz, by nie iść na piechotę, ale i tak widać jego ogromne poświęcenie, jakiego nikt po nim nie oczekiwał.

Piękne są zdjęcia plenerowe Luciena Ballarda – dzikie prerie, góry i lasy filmowane są jednak w sposób niewyszukany, symbolizujący raczej surowy realizm niż egzotyczną przygodę. Bardzo dobra i również wymowna jest muzyka Elmera Bernsteina – skomponowana nieco w stylu Dimitri Tiomkina, ale zawierająca też nowe brzmienia. W pamięć zapada piękna piosenka tytułowa w wykonaniu odtwórcy jednej z głównych ról – Glena Campbella. Niestety piosenka pojawia się najczęściej w wersji instrumentalnej, a z wokalem można ją usłyszeć tylko w czołówce.

Krytycy i filmoznawcy podzielili niegdyś westerny amerykańskie na trzy grupy: westerny klasyczne, psychologiczne i antywesterny. Trudno obraz Hathawaya zaliczyć do któregokolwiek z tych podgatunków, gdyż łączy on elementy wszystkich trzech rodzajów westernu, wprowadzaąjc jeszcze wstawki komediowe. Do zalet filmu trzeba też zaliczyć zaskakująco dojrzałą kreację młodej Kim Darby oraz znakomite dialogi. W rolach drugoplanowych pojawiają się: Dennis Hopper, Jeremy Slate oraz Robert Duvall. Genialne jest zakończenie, zarówno ostateczna rozgrywka (finałowa strzelanina) jak i przepiękny epilog (od sceny z gniazdem węży). Wszystkie te fragmenty są świetne, bo obok klasycznego happy endu jest też trochę ponuro i depresyjnie.

Mariusz Czernic

 

Oryginalny tytuł: True Grit
Produkcja: USA, 1969
Dystrybucja w Polsce: Imperial CinePix
Ocena MGV: 4,5/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: