dakaiju_phase_2_2010

Daikaiju to nazwa jednego z fikcyjnych potwórów, stworzonych w latach ’60 przez twórców Godzilli, która została zaadaptowana w 1999 przez surfowy kwartet z Huntsville w Alabamie. Skład ukrywa się pod groteskowymi, japońskimi maskami oraz retro-futurystycznymi xywkami. Mamy więc Rumble-Mana, Hands-Mana, Rock-Mana i Secret-Mana, którzy wspólnie ewokują cyberpunkowy blichtr oraz psychoaktywną fantazję w ramach reinterpretacji surfu na modłę XXI wieku. Ich muzyka czerpie wprawdzie wiele z wypełnionego reverbem i gonionego szaleńczym staccatem stylu Dicka Dale’a, ale posiłkuje się również space rockowym rozpasaniem i progowymi aranżacjami.

Ta przedziwna fuzja zyskał nawet w ostatnich latach własną nazwę – surf core! O ile klasyczny surf rock był muzyką bardzo silnie związaną z kulturą surfingową, surf core pobiera inspiracje zewsząd proponując niczym nieskrępowaną wyobraźnię, dynamicznie popychającą tradycję do przodu. O ile pierwsze EP-ki i debiutancka płyta Daikaiju były jeszcze mocno związane z korzeniami gatunku, przywiązanie to zostało rozbite na ostatniej płycie w neonowy pył. Mieniący się, jak tokijska noc, materiał z Phase 2 to prawdziwa podróż przez tunele dźwięku i czasoprzestrzeni. O ile niektóre numery – a konkretnie pierwsza połowa płyty – wychodzą od surfowego revivalu w stylu Los Coronas czy The Phantom Four, kawałki tj. Forcefield Lifts Over Neon City ujawniają futurystyczne możliwości stylu.

Brzmienie zbliża się tu do electrolashu, bas zaczyna funkować, a gitarowa furia osiąga kosmiczny wymiar. Pomimo skrajnie wydłużonego czasu kompozycji i gęsto stosowanych, neoprogowych przejść w Forcefield Lifts Over Neon City czy w Jellyfish Sunrise – do którego muzycy dodatkowo włączyli gitarowo-basowy puls reggeae – staccato nie traci ani na chwilę swojej pierwotnej siły otwierając drzwi surfowaniu nowego rodzaju: cyber-elektrycznemu wyładowaniu elektronów. Ale to nie wszystko, gdyż w Flight Of Garuda czy Za Feijingu Supaidaa Kyoui szaleńcze tremolo i podwójna skala harmoniczna nagle wyładowują się w punkowym przesterze, co tworzy dodatkowy, progresywny efekt. I właśnie dlatego nowy materiał Daikaiju jest prawdziwą bombą! Aranżacyjnie muzyka zdołała się niemal zupełnie oderwać od korzeni, ale zachowała pogańską energię dwóch kluczowych elementów surfu: fal i wiatru.

Podsumowując, Phase 2 można określić jako konceptualną katapultę w retro-przyszłość, która wystrzeliwuje muzyków poza klasyczne struktury, ale nie traci kontaktu z duchowym żywiołem tradycji. Nawet gdy Daikaiju składają umiarkowany hołd old schoolowemu surfowi w kawałkach tj. Flight of Garuda czy Shooting The Wormhole, produkcja studyjna nie pozwala na uruchomienie nostalgicznej retrospekcji – analogowe ciepło zostało całkowicie zastąpione syntetycznym, electro-dubowym pulsem z połowy lat ’80. Ciekawe jest przy tym, że surf już w latach ’60 ujawniał futurystyczno-technologiczne tendencje mutując w hot rod czy ilustracyjną muzykę o satelitach, ale ten potencjał nigdy nie miał zostać zrealizowany, gdyż zabiła go Brytyjska Inwazja. W tej perspektywie styl Daikaiju ujawnia utopijny charakter, tworząc jakość, która potencjalnie mogła zaistnieć w czasach pierwszych sukcesów Iron Butterfly.

Conradino Beb

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.