the_girl_2012_poster

Po ukończeniu 60 lat Hitchcock mógł odejść w chwale jako jeden z najwybitniejszych mistrzów reżyserii w historii kina lecz będące w schyłkowym okresie Stare Hollywood nadal kusiło go, by stworzyć coś jeszcze bardziej przerażającego, co przebije popularnością Psychozę. Wybór padł na filmową adaptację opowiadania Daphne Du Maurier o odwecie natury, a konkretnie o inwazji ptaków na małe miasto nad zatoką.

Chociaż reżyser już wcześniej korzystał z fotografii trikowej, tym razem znaczna część filmu miała powstać w postprodukcji – aktorzy mieli być tylko tłem dla efektów specjalnych, które stanowiły główną atrakcję widowiska. Pozornie ten film wydawał się jeszcze większym szaleństwem niż Psychoza i gdyby nakręcił go mniej utalentowany reżyser, mogłoby powstać tandetne widowisko, pozbawione emocji i napięcia. Ale Hitchcock po raz kolejny udowodnił, że ma rację.

Polski tytuł filmu Jarrolda jest bardzo trafny, ponieważ Tippi Hedren na zawsze została zapamiętana jako dziewczyna Hitchcocka, nie odnosząc sukcesów w innych filmach. Młoda kobieta, pracująca wcześniej jako modelka, otrzymuje niezwykłą szansę – aktorski debiut w prestiżowej produkcji u jednego z najpopularniejszych reżyserów wszechczasów. Przyjmuje propozycję naiwnie wierząc, że to początek wielkiej kariery.

Już na starcie rzucona zostaje na głęboką wodę i aby się utrzymać na powierzchni musi wykazać się silną wolą i determinacją. Ze zdumieniem odkrywa, że sławny filmowiec jest prostakiem, brutalem i dewiantem. Tippi Hedren zagrała w dwóch filmach Hitcha, ale już na planie pierwszego z nich została doprowadzona do rozpaczy, nerwicy i psychicznego załamania. W filmie Jarrolda jest świetna scena podsumowująca napiętą relację reżysera z aktorką – gdy Hitchcock zarzuca debiutantce, że jest lodowata i oziębła, ona mu odpowiada: „Przyjąłeś żywą kobietę i zrobiłeś z niej posąg”.

Sacha Gervasi w swojej wersji wziął na warsztat sławną scenę prysznicową, u Juliana Jarrolda są zaś dwie perełki związane z „making of”. Pierwsza pokazuje jak kręcono scenę w budce telefonicznej, a druga przedstawia kulisy realizacji sekwencji na strychu, która kosztowała aktorkę wiele nerwów, gdyż kręcono ją przez pięć dni z udziałem prawdziwych ptaków. Można to rozumieć dwuznacznie, albo jako dążenie reżysera do największego autentyzmu i maksymalnej grozy, albo jako zemstę na aktorce za odrzucenie jego zalotów i urażenie męskiej dumy. Tak jak i dwuznacznie można rozumieć określenie „bird”, które w mowie potocznej oznacza kobietę.

Zrealizowany dla BBC film okazuje się bardziej odważny w portretowaniu Alfreda Hitchcocka niż zrecenzowana wyżej produkcja kinowa. Sławny reżyser opowiada wulgarne dowcipy, które ani trochę nie są zabawne oraz żąda od Tippi Hedren wdzięczności, a co za tym idzie seksualnego oddania. Gdyby ten film powstał w latach ’70, za życia Hitchcocka, mógłby wywołać sporo szumu, a dziś może wywołać niesmak i zażenowanie. Nie zmieni to jednak wizerunku Hitchcocka, który nadal pozostanie genialnym filmowcem, bez którego historia kina wyglądałaby zupełnie inaczej, bardziej ubogo i mniej ciekawie.

Za rolę Melanie Daniels w Ptakach Tippi Hedren otrzymała Złoty Glob w kategorii „najbardziej obiecujący debiut”. Jednak rola u Hitcha okazała się dla niej przekleństwem – reżyser stworzył gwiazdę, ale i unicestwił ją na dobre. W porównaniu do Hopkinsa Toby Jones wypadł blado, w dodatku Hitchcock w jego wykonaniu wygląda przy Tippi Hedren na krasnoluda, a w rzeczywistości był od niej wyższy.

Znacznie lepiej pod względem aktorskim i wizualnym prezentuje się Sienna Miller. Powiedziałbym, że jest nawet lepsza niż oryginał, bo Tippi nie zachwyciła mnie aktorstwem, zaś na temat Sienny Miller nie potrafię wykrzesać żadnych słów krytyki. Odniosłem wrażenie, że aktorka jest bardziej podobna do Grace Kelly niż do gwiazdy Ptaków, ale to jeszcze bardziej uwiarygodnia obsesje głównego bohatera na punkcie ‚lodowatych’ i seksownych blondynek.

Dziewczyna Hitchcocka to film, który może zainteresować widzów zafascynowanych klasycznym okresem hollywoodzkim i jej głównymi przedstawicielami. Twórcy nie kreują tu pomnika słynnego reżysera, ale dodając odrobinę pikanterii pokazują historię człowieka pełnego wad, który wykorzystuje swoją wysoką pozycję, by manipulować ludźmi, rządzić nimi, doprowadzać do łez i rozpaczy, dawać nadzieję i potem brutalnie ją odbierać.

Hitchcock nie różni się tu od Normana Batesa ani od tych atakujących ptaków, bo wykorzystując nadarzającą się okazję sprawia ludziom ból i opętany szaleństwem wysysa życie z niespodziewających się zagrożenia osób. Być może gdyby nie został reżyserem byłby mordercą. Czy Hitchcock naprawdę był taki można się tylko domyślać, ale dzięki takim filmom istnieje pretekst, by spróbować poznać bliżej tę nieprzeciętną osobowość chociażby oglądając i analizując jego filmy, których nakręcił mnóstwo.

Mariusz Czernic

 

Oryginalny tytuł: The Girl
Produkcja: Wielka Brytania, 2012
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 2,5/5

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.