Perfekcja (2018)

Usytuowana w zamożnym świecie pasjonatów muzyki klasycznej, Perfekcja to film, który niczym kolejka górska, gna po kolejnych tropach kina grozy. Co jednak najważniejsze, udaje mu się utrzymać widzów w ciągłej niepewności.

Historia skupiona jest wokół postaci Charlotte (Allison Williams), rokującej wiolonczelistki, która musiała porzucić karierę na rzecz opieki nad schorowaną matką. Jej miejsce szybko zajmuje inna dziewczyna, Lizzie (Logan Browning). Gdy rodzicielka Charlotte kończy żywot, dziewczyna postanawia jednak odzyskać swoje marzenia.

Reżyser i scenarzysta, Richard Shepard, serwuje nam eskalujący zestaw fabularnych twistów, z których kilka jest naprawdę dobrych! Nie waha się nawet dosłownie przewinąć filmowej taśmy w tył, by ustalić nową perspektywę.

Każdy z czterech rozdziałów wprowadza do historii nie tylko odmienne poczucie estetyki, ale również kolejne zbijające z tropu wątki. Jednak ta zwodnicza natura jest szalenie zabawna i wzbudza w widzu wybuchową mieszankę emocji, które potrafią utrzymać nas przy ekranie.

Swoje dość znaczące trzy grosze do Perfekcji dorzuca duet aktorski Williams i Browning. Ta pierwsza błyszczy jako wiecznie roztargniona kobieta, zapewniając sobie kreację równie charakterystyczną, co w słynnym Uciekaj! (2017).

Browning wypada świetnie zarówno jako przeciwniczka Williams, jak i jej uzupełnienie. Dynamika obu bohaterek zmienia się w tempie dostosowanym do rytmiki fabularnych zakrętów. Warto również dodać, że obie kobiety przed produkcją filmu brały lekcję gry na wiolonczeli by w scenach „na estradzie” samemu dosiąść instrument.

Będący motywem przewodnim termin „doskonałość” eksplorowany jest tutaj podobnie jak w Czarnym łabędziu Aronofsky’ego. Shepard skupia się na potrzebie doskonalenia w ramach własnego rzemiosła poprzez nieustanną praktykę i egocentryczne pragnienie pokonania konkurencji w drodze po sukces. Elementy zazdrości, wściekłości, skrupulatnej zemsty i obsesyjnego uwodzenia stają się dominantą kolejnych rozdziałów.

Perfekcja to również nie lada gratka dla wszystkich fanów celuloidowej ohydy. Wydalanie z ludzkiego ciała larw wszystkimi znanymi mi metodami, gwałt kikutem, czy ostatnie, zbliżające film do poziomu koreańskiego kina gore sceny, robią spore wrażenie. Ale dzięki sprawnej reżyserii, nieprzerwanie czujemy, że jest to integralna część filmu a nie zwykła sensacja.

Wiele zmian perspektywy i fabularnych zakrętów sugeruje, że widz powinien pozostać nieufny wobec filmu. Jednak istnieje duża różnica pomiędzy filmem niewiarygodnym w swoim założeniu, a całkowitą utratą kontroli nad opowiadaną historią. Całe szczęście, twórcy udaje się utrzymać całkowite dowództwo nad produkcją.

I choć nie jest ona pozbawiona wad, bo u swoich podstaw jest niczym innym jak tylko pobłażliwą historią zemsty, wszystko tutaj wydaje się świadome obranej konwencji. Nie jest to opowieść śmiertelnie poważna, jednak unika mrugnięć w stronę widza, dzięki czemu daje widzowi swoistą satysfakcję.

Oskar „Dziku” Dziki

 

Oryginalny tytuł: The Perfection
Produkcja: USA, 2018
Dystrybucja w Polsce: Netflix
Ocena: 3,5/5

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: