Znany wśród krytyków filmowych i fanów na całym świecie jako pierwsze giallo w historii kina, film Mario Bavy zapożycza swój tytuł z klasycznego thrillera Hitchcocka – Człowiek który wiedział za dużo. Nie ma oczywiście żadnej wątpliwości, że maestro inspirował się w swojej wczesnej twórczości dorobkiem Hitchcocka, a w szczególności Psychozą, która była na początku lat ’60 prawdziwym przełomem dla genre cinema stając się natychmiastowym wzorem dla amerykańskich i europejskich thrillerów/horrorów.

Legendarne dzieło Bavy było jego czwartym filmem w karierze i ostatnim, nakręconym za pomocą czarno-białej taśmy filmowej, jako że rok później miał on skorzystać z pełnej oferty Technicoloru i nakręcić jedno ze swoich najbardziej cenionych gialliBlood & Black Lace, które wyznaczyło kierunek rozwoju gatunku na następne 15 lat.

To właśnie w Dziewczynie która wiedziała za dużo miał on jednak rozpocząć nowy etap swojej twórczości żonglując tanią literaturą kryminalną i reinterpretując film klasy B, przez co stał się wzorem dla trzystu następnych włoskich produkcji. Z tej perspektywy obraz ten jest absolutnie niepowtarzalnym osiągnięciem.

Główna bohaterka filmu, Nora Davis (grana przez Leticię Roman), znajduje się właśnie w samolocie ze Stanów Zjednoczonych do Rzymu, gdzie umila sobie czas czytając kolejną powieść giallo. Jej ciotka jest poważnie chora i dziewczyna niecierpliwie wyczekuje momentu spotkania, jednak tej samej nocy – tuż po swoim przybyciu na miejsce – starsza pani umiera.

Zszokowana nagłą śmiercią ciotki, nasza bohaterka próbuje dodzwonić się do lekarza, ale w końcu wybiega z domu zbiegając sprintem po schodach Piazza di Spagna, by zostać nagle ogłuszona przez złodzieja i wylądować na chodniku.

Gdy dochodzi w końcu do siebie, staje się przypadkowym świadkiem zagadkowego morderstwa, popełnionego tuż na jej oczach. Nora zgłasza się na policję, funkcjonariusze nie potrafią jednak wskazać ofiary…. wydaje się, że przestępstwa po prostu nie było!

Opętana przez fantazje rodem ze swoich ulubionych powieści z żółtą okładką, Nora decyduje się rozwikłać zagadkę na własną rękę zmuszając jeszcze do pomocy doktora swojej ciotki, pana Marcello Bassi’ego. To prowadzi z kolei do całej serii niespodziewanych wydarzeń i odkrycia istnienia Alfabetycznego Mordercy.

Duży ładunek emocjonalny, a także mistrzowsko prowadzona, oniryczna narracja czynią z Dziewczyny która wiedziała za dużo doskonały film, który aż prosi się o kilkukrotne obejrzenie. Dużo można powiedzieć o oryginalnej pracy kamery w filmie Bavy, pięknej grze oświetleniem i niezapomnianych zdjęciach. Obraz wspiera także dobra muzyka z Furore w wykonaniu Adriano Celentano (kiedy dało się go jeszcze słuchać) na czele… w zasadzie od pierwszej klatki z samolotem bujającym wśród chmur.

Wszystkie elementy doskonale się zazębiają pchając akcję delikatnie, ale stanowczo do przodu. Aktorstwo jest także przyzwoite i dobrze utrwalone przez odpowiedni dobór obiektywu. Jako że John Saxon nie znał włoskiego, jest to także pierwsze giallo z pełnym dubbingiem… i pierwsze, które wprowadza do akcji dragi.

Po szybkim sztachnięciu się jointem Nora jest ujarana, jak stodoła, nie będąc w stanie ocenić, co jest rzeczywistością, a co fantazją. To z kolei pozwala Bavie wstawić samą historię w nawiasy. Gdy film ma się już ku końcowi, nasza bohaterka stwierdza mimowolnie, że mógł być to właściwie jeden z tych dziwnych, marihuanowych snów. Film dla jaraczy? Hmm… może nie idźmy aż tak daleko.

Jako pierwsze giallo, film Bavy faktycznie otwierał drogę gatunkowi, ale jako że ten pierwszy krok na księżycu został szybko zdominowany przez sukces Blood & Black Lace, nigdy nie został on wyksploatowany w tym samym stopniu przez późniejszych reżyserów tj. Dario Argento, Lucio Fulci, Sergio Martini i inni.

Paradoksalnie, to struktura drugiego dzieła Bavy stała się podstawą wielu z gialli lat ’70 – młodsi twórcy rozwinęli formułę dając światu takie podgatunki, jak thriller okultystyczny czy satanistyczny slasher (zależnie od twórcy), dla których forma stała się wszystkim spychając dobry scenariusz na ubocze.

Podczas gdy Dziewczyna która wiedziała za dużo wydaje się bajeczką w porównaniu z późniejszymi cudami Włochów, obraz ten bardzo zbliża się do kina Nowej Fali w kwestii ekspresji (w póżniejszych filmach Bavy będzie się to raczej dostrzegać dość rzadko). Szczególnie ujęcia miasta – do których wkrada się ambicja pokazywania jego wnętrza – przypominają wczesne dokonania Antonioni’ego czy Fellini’ego.

Reasumując, Bava nakręcił prawdziwie artystyczny film klasy B, który sprawnie balansuje pomiędzy gustem i tanim dreszczykiem emocji. Pozycja obowiązkowa zarówno dla dopiero wchodzących w świat giallo, jak też zawodowców, którzy w jakiś sposób ją pominęli.

Conradino Beb

 

Znany pod tytułami: La ragazza che sapeva troppo / The Girl Who Knew Too Much / The Evil Eye
Produkcja: Włochy, 1963
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 4/5

Reklamy

Written by conradino23

Redaktor bezczelny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s