Osoby rozczarowane efektownym, lecz płytkim i nijakim Człowiekiem widmo Paula Verhoevena powinny sięgnąć po tą klasyczną pozycję z lat ’30. Prawie 80 lat po swojej premierze film Whale’a broni się nadal dzięki doskonale wykreowanej aurze niesamowitości, pionierskim efektom specjalnym i dosłownemu przedstawieniu tezy, że najbardziej boimy się tego, czego nie możemy zobaczyć. Scenarzyści inspirując się powieścią Wellsa stworzyli interesującą postać naukowca, który marzy o władzy, sławie, bogactwie i aby osiągnąć cel przekracza granice szaleństwa i obłędu. Ścigany przez policję i rozwścieczonych mieszkańców uważany jest za potwora, którego należy zniszczyć.

Już pierwsze fragmenty filmu, rozgrywające się w karczmie, idealnie wprowadzają w klimat – wyczuwa się nadchodzące zagrożenie, które zburzy spokój przeciętnych obywateli. Już w tych początkowych fragmentach następuje gwałtowny zwrot akcji, który podkręca tempo i napięcie opowiadanej historii nie spada aż do ostatnich minut. Od momentu kiedy bohaterowie poznają tajemnicę zabandażowanego gościa zaczyna się niesamowita pogoń za osobnikiem, który by pokazać swoją wyższość nad innymi dokonuje spektakularnych przestępstw (np. doprowadza do wykolejenia pociągu). A widzowie mogą podziwiać pomysłowe efekty Johna Fultona, które wraz z nastrojowymi zdjęciami Arthura Edesona składają się na wizualny majstersztyk.

W głównej roli nie mógł wystąpić żaden znany aktor, bo pewnie żaden znany aktor nie zgodziłby się przez prawie cały czas pozostawać niewidoczny. Wybrano więc debiutanta Claude’a Rainsa, który za pomocą mocnego głosu i obłąkańczego śmiechu doskonale pokazał cechy swojej postaci – postaci szalonego naukowca, który bawi się strachem innych, uważa siebie za genialnego odkrywcę i korzysta maksymalnie ze swojego przełomowego wynalazku. W międzyczasie próbuje znaleźć antidotum na niewidzialność, ale zbyt ciekawskie i zawzięte społeczeństwo przeszkadza mu w dokończeniu eksperymentu, co powoduje jego wściekłość i gniew. Atrakcją dla współczesnych widzów  może być jedna z wczesnych ról Glorii Stuart, pamiętanej z roli stuletniej Rose w Titanicu. W filmie Whale’a ma ona zaledwie 23 lata i nie wygląda jak Kate Winslet.

Wyprodukowany przez wytwórnię Universal Niewidzialny człowiek to bardzo udane i efektowne kino rozrywkowe. Film czasem może irytować nieudolnością niektórych bohaterów i nadmierną przesadą w zachowaniach ludzi, częściej jednak zachwyca kunsztem przedwojennych filmowców, dopracowaniem strony wizualnej oraz sprawnym i logicznym poprowadzeniem narracji.

Twórcy filmu na różne sposoby bawią się motywem niewidzialności. Potrafią wzbudzić niepokój nagłym pojawieniem się niewidzialnego człowieka. ale potrafią też rozładować napięcie za pomocą elementów humorystycznych (takich jak pogoń policjantów za „żywą koszulą”). Ta fantastyczna historia nie robiłaby wrażenia, gdyby opowiedziano ją w stu procentach na poważnie. Dlatego obecny w filmie dystans do prezentowanych wydarzeń i błazeński humor sprawiają, że łatwiej zaakceptować tę fantastyczną opowieść. A zręczne manewrowanie pomiędzy fantastyką grozy a komedią sprawia, że film ogląda się z przyjemnością.

Mariusz Czernic

 

Oryginalny tytuł: The Invisible Man
Produkcja: USA, 1933
Dystrybucja w Polsce: Universal Polska
Ocena MGV: 4/5

Reklamy

Written by conradino23

Redaktor bezczelny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s