1.1 Restauracje

W krajach takich jak Stany Zjednoczone jest cholernie dużo jedzenia, które tylko czeka, żeby je zwinąć. Jeśli chcesz żyć jak król i nie zmywać przy tym naczyń – restauracje to idealne rozwiązanie. Zasadniczo, wiele z tych miejsc łatwiej obrobić, jeśli ubierzesz się odpowiednio. Powinieneś mieć w swojej garderobie garnitur albo ładną sukienkę, które pomogą ci zrealizować twój cel – wzorową kradzież. Stroje różnego rodzaju, jak na przykład księdza czy siostry zakonnej, są bardzo przydatne. Ogarnij lokalne sklepy z ubraniami i znajdź ubrania lub stroje, które pomogą ci wejść, a szczególnie wyjść, z dowolnego sklepu. Każda organizacja powinna mieć wydział kostiumów i rekwizytów.

W każdym większym mieście są bary, które wykarmiają tałatajstwo z klimatów Nowego Pokolenia, które buduje sobie ekspresową drogę w górę drabiny wielkiego biznesu. Wiele z tych barów posiada bufety czy szwedzkie stoły rozdające jedzenie za darmo, co ma zachęcić do bezmyślnego chlania wódy. Weź ze stołu do połowy pustą szklankę i użyj jej jako straszaka dla natrętnego kelnera. Spaceruj dookoła stołu nabierając na talerz tyle darmowego jedzenie ile się da, aż najesz się do syta. Często kilka barów tego typu zlokalizowanych jest blisko siebie, tak więc spacer po okolicy może sprawiać wrażenie „ulicy szwedzkich stołów”. Obiad zwykle zaczyna się o 17.1

Jeśli jesteś bardzo głodny, możesz udać się do knajpy samoobsługowej i skończyć posiłek osoby, która zostawiła sporo na talerzu. Samoobsługowe restauracje to wspaniałe miejsca, by zaopatrywać się w musztardę, keczup, sól, cukier, papier toaletowy, sztućce i kubki domowego użytku. Przyjdź z pustym plecakiem, który zaczniesz wypełniać zaraz po tym jak ogarniesz teren. Resztki można dojadać nawet w najlepszych restauracjach. Jeśli rozsiadłeś się w miejscu gdzie są jeszcze naczynia, usiądź i zacznij jeść najszybciej, jak możesz. W przypadku, gdy kelnerka podejdzie z menu, powiedz, że musisz spotkać kogoś na zewnątrz i wyjdź.

Są oczywiście restauracje, gdzie możesz zjeść ile chcesz za ustaloną cenę. Najlepsze miejsca tego typu są w Las Vegas. Przyszyj plastikowy worek do t-shirta lub paska, załóż luźną kurtę, lub płaszcz, by ukryć wybrzuszenia. Smażony kurczak jest najlepszy by go zachachmęcić do kieszeni czy raczej w tym wypadku do worka. Kolejny patent, to wlanie kolejnego kubka darmowej, gorącej kawy do plastikowej torby przyszytej do kieszeni i wzięcie jej ze sobą.

Jeśli chodzi o bary z jedzeniem na wynos, możesz powiedzieć, że ty albo twój brat zamówił piętnaście hamburgerów albo kubełek z kurczakami, ale go nie dostał. Nie słyszeliśmy nigdy, by ta metoda kogoś zawiodła. Jeśli chcesz ukraść większą ilość jedzenia z restauracji na telefon, możesz spróbować numeru dla ludzi o twardszych nerwach: zadzwoń do jakiejkolwiek restauracji z dostawą do domu, z budki telefonicznej. Złóż zamówienie na adres w okolicy. Rozłącz się, a potem poczekaj parę minut w budce, gdyż czasem oddzwaniają, by potwierdzić zamówienie. W momencie, gdy dostawca jest już pod domem i dostarcza zamówienie, weź szybko resztę jedzenia z jego samochodu.

W bardzo kulturalnych restauracjach możesz także zamówić duży posiłek i w połowie dania głównego wyjąć martwego karalucha bądź kawałek szkła z kieszeni i położyć to na talerzu. Podskocz zirytowany i zawołaj kelnera. „Nigdy nie traktowano mnie w taki sposób, mogliście mnie otruć!”, wykrzykuj coś w tym stylu wymachując przy tym serwetką. Możesz odmówić zapłaty i wyjść albo naciągnąć kelnera na kolejny posiłek za to straszne niedociągnięcie.

W restauracjach, w których płacisz przy barze przed wyjściem, można zrobić parę prostych wałków. Po tym jak zjadłeś już cały posiłek i dostałeś rachunek, idź do barowej części restauracji, by zamówić kawę i placek. Masz teraz dwa rachunki. Teraz po prostu zapłać ten tańszy i opuść lokal. Do następnego patentu potrzebujesz przyjaciela. Usiądźcie w rogu naprzeciwko siebie. On niech zamówi wielki posiłek, ty zamów tylko kawę.

Udawajcie, że się nie znacie. Kiedy on kończy, bierze twój rachunek i zostawia ten za posiłek na waszym stoliku. Kiedy zapłaci i wyjdzie z restauracji, pójdź do obsługi, i powiedz, że ktoś wziął zły rachunek. Skończysz na zapłacie za swoją kawę. Później spotkaj się z kumplem i zróbcie to samo w innym miejscu, ale odwróćcie role. Podczas tych akcji powinieneś zostawić niezły napiwek dla kelnera lub kelnerki, szczególnie w kawałku z karaluchem. Powinieneś unikać wprowadzania obsługi w problemy, bądź wykręcania się od płacenia napiwku.

Fantastyczną metodą na zdobycie nie tylko darmowego, ale i najlepszego możliwego posiłku, jest następująca sztuczka, którą można uskuteczniać w dużych miastach. Rozejrzyj się w sklepie z czasopismami za pozycjami dla smakoszy i przewodnikami turystycznymi. Zwiń jeden lub dwa i przepisz sobie jakieś nazwisko ze stopki redakcyjnej. Zmyślenie imienia też może się sprawdzić. Następnie zainwestuj 5 dolarów by wydrukować wizytówkę biznesową z wydrukowaną nazwą magazynu i nowym „zastępcą dyrektora”. Zadzwoń lub po prostu wpadnij do jakiejś wytwornej restauracji, pokaż numer czasopisma i zaprezentuj się menedżerowi ze swoją wizytówką. Będą błagali, by dać ci żarcie.

Świetnymi okazjami do zdobycia dobrego posiłku są śluby, bar mitzwy, imprezy firmowe czy zaręczynowe. Działy społeczne w gazetach zamieszczają informacje o zbliżających się ślubach. Jeśli w twoim mieście jest duża żydowska społeczność, zacznij czytać ich gazetę. Są tam długie listy rodzinnych imprez, gdzie rozdają tony jedzenia. Zjaw się przy synagodze parę godzin po tym jak spotkanie się zacznie i strzel historyjkę, jak bardzo chciałbyć wziąć resztki tego „dobrego, żydowskiego jedzenia” dla braci lub sióstr.

Jeśli chcesz, żeby podano ci jedzenie na widoku, musisz się normalnie ubrać. Kwestie w stylu „jestem kuzynem Marcina”, albo zapamiętania imiona narzeczonej („Jejku, Dorota wygląda cudownie”) są wskazane. Źle mogą się przyjąć spostrzeżenia jak: „Hm, Betty nie wygląda jakby była w ciąży!”. Para mieszana może w tym wypadku wyglądać lepiej niż jedna osoba, gdyż mogą rozmawiać podczas jedzenia.

Jeśli naprawdę chcesz zjeść za darmo, ale z klasą, a jesteś akurat w dużym mieście portowym, ogarnij w gazetach gdzie znajduje się port pasażerski. Znajdziesz tam rozkład odjazdów na rejsy oceaniczne. Większość podróży (tego rodzaju) zaczyna się fantastyczną, pożegnalną imprezą na pokładzie. Wejdź na parę godzin przed odpływem i pobujaj się po statku. Szampan, kawior, homar, krewetki i wiele innych są tam dostępne, jak otwarte morze. Jeśli odcumujecie, a ty nie chcesz się zwinąć, możesz zaryzykować podróż po oceanie. Odeślą cię najszybciej jak tylko się da, gdy dopłyniecie do celu, ale zaliczyłeś przynajmniej darmową wycieczkę po oceanie. Powinieneś zmyślić jakąś niezłą historyjkę albo skończysz wiosłując pod pokładem.

Inną możliwością darmowego posiłku jest zejście do doków i zakumplowanie się z jakimś marynarzem. Będzie cię często zapraszał na obiad, na pokładzie. Obcy żeglarze lubią nawiązywać przyjaźnie, przez co możesz zakwalifikować się na wiele darmowych posiłków.

1.2 Programy żywieniowe

W Stanach Zjednoczonych funkcjonuje narodowy program żywieniowy, który jest niestety kontrolowany jest przez państwo. Z rasistowskich powodów, wiele ze stanów nie chce za bardzo nagłaśniać faktu, że coś takiego w ogóle istnieje. To rozwiązanie jest o wiele lepsze niż program żywieniowy związany z opieką społeczną, gdyż możesz za to kupić jakikolwiek produkt spożywczy. Poza listą są jedynie wyroby tytoniowe i alkoholowe. Zasadniczo kwalifikujesz się do niego, jeśli zarabiasz mniej niż 165 dolarów miesięcznie; im mniej zarabiasz, tym więcej dostajesz bonów.

Na samym początku możesz mieć pewien problem. Staw się w lokalnym biurze bonów żywieniowych, który znajduje się w budynku opieki społecznej w twoim mieście. Spotkaj się z przedstawicielem twojego obszaru. Będą chcieli, byś przyniósł im wszystkie rodzaje kwitów, ale jedyne czego potrzebują to parę potwierdzeń finansowych z ostatnich miesięcy. Wzory różnych rodzajów pokwitowań to bardzo przydatny dodatek do twoich rekwizytów. Jeśli któryś kwit jest na wysoką sumę, powiedz, że wynajmujesz mieszkanie z dużą grupą ludzi oraz, że jadacie osobno. Oni chcą tylko, byś im udowodnił, że masz warunki do gotowania. Jeśli już raz zdobędziesz bony, możesz odbierać je regularnie. W niektórych stanach wysyłają ci je nawet na chatę. Możesz dobić do bonów o wartości stu dolarów w najbardziej hojnych stanach.

Duże zasoby odżywczego jedzenia mogą być dostępne za około trzy centy za posiłek dzięki non-profitowej organizacji Multi-Purpose Food For Millions Foundation Inc., 1800 Olympic Ave., Santa Monica, California. Napisz do nich, przyślą ci szczegóły.

1.3 Supermarkety

Jeśli mówimy o jedzeniu w Stanach Zjednoczonych, mówimy również o olbrzymich supermarketach, oświetlonych neonami alejach jedzenia upakowanych w sposób oszukujący konsumentów. Między regałami można znaleźć wiele yipisów, którzy wypełniają sobie kieszenie różnymi przysmakami. Regularnie okradaliśmy supermarkety nie wzbudzając żadnych podejrzeń odkąd zaczęły one działać.

Nie jesteśmy sami, fakt że biorąc pod uwagę ilość kradzieży w supermarketach, one dalej przynoszą zyski, pokazuje jakie tam jest przeładowanie. Supermarkety, jak inne przedsiębiorstwa, odbierają kradzież jako „skurcz inwentarza”. Wygląda to jak gdybyśmy my, złodzieje, pomagali Wielkiemu Biznesowi zrzucić wagę. Spójrzmy więc na nasze starania jak na metody zaprojektowane, by okroić ekonomię i popchnąć ją do przodu z właściwą postawą.

Kobiety nigdy nie powinny chodzić na zakupy bez wielkiej torebki. Między tymi zatłoczonymi korytarzami, szczególnie tymi, gdzie jest dużo pudełek, możne przenieść bardzo wiele dóbr z koszyka na zakupy do torebki. Można przyszyć woreczek do płaszcza, dla bardziej efektywnej kradzieży. Nie martw się o lustra, ochroniarze nigdy na nie nie patrzą. Stań się rozsądnym klientem i nie wkładaj żadnej taniochy do kieszeni.

Małe butelki i słoiki, mają często ten sam rozmiar nakrętki, co droższe i większe rozmiary. Jeśli cena jest na nakrętce, zamień nakrętki, by kupić większy rozmiar za tańszą cenę. Możesz opróżnić kilogramowe pudełko margaryny by wypełnić je kostkami masła. Małe, wąskie przedmioty można przemycić w rurce od papieru toaletowego. Duże supermarkety sprzedają płyty. Możesz przemycić dwa LP w pudełku od pizzy. W dziale produktów są woreczki na warzywa i owoce. Zapakuj parę steków, albo kotlet jagnięcy na dno, a na górę dorzuć parę ziemniaków. Poproś ekspedienta w białym płaszczu, by zważył worek, oznakował i przykleił cenę. Możesz pisać ceny własnym markerem albo przynieść naklejki z cenami.2

Najlepiej kraść razem z partnerem, który będzie stał na czujce i chronił cię przed oczami wścibskich pracowników, klientów i innych oszustów chcących ogarnąć parę patentów. Ustalcie wcześniej z partnerem zestaw sygnałów. Rozrywki takie, jak pukanie w szybkę ekspozycji, wdawanie się w bójkę na pięści z managerem, tłuczenie okien i tym podobne są efektywne, bo nawet jeśli nic nie osiągniesz, możesz się nieźle zabawić. Czy nie miałeś nigdy ochoty przewrócić tych starannie skonstruowanych, dwumetrowych piramid zrobionych z całego tego szmelcu?

Możesz wejść do supermarketu, wziąć parę rzeczy z półek i spacerować jedząc produkty z wystaw. Zjedz sobie parę czereśni. Noś przy sobie łyżeczkę i otwórz jakiś jogurt. Odkręć słoik z marynatami lub oliwkami. Weź trochę pokrojonego mięsa lub sera z działu delikatesów, i zjedz na miejscu, uprzednio upewniając się czy zamknąłeś opakowanie. Opakowanie pełne towarów, użyte jako zmyłka może być zostawione przy wyjściu ze sklepu. Zbadaj teren przed kradzieżą. Ogarnij najmniej zatłoczone godziny, zorientuj się które regały najlepiej obstawić i jak działa system ochrony w sklepie. Jeśli raz pójdziesz okradać supermarkety, spodoba ci się to. Zaskoczy cię to, że jedzenie smakuje lepiej.

Większe kradzieże można zorganizować z pomocą pracownika. Są dwa najlepiej działające sposoby. Kobieta może zatrudnić się jako kasjerka i wystawiać mały rachunek kiedy jej bracia i siostry wynoszą tony towarów. Faceci mogę się zatrudnić przy wypakowywaniu ciężarówek w wydziale przyjmowania towarów. Paru odpowiednio ubranych wspólników może podjechać i z twoją pomocą załadować parę kartonów. Przemycanie pracownika do sklepu, to najlepsza forma kradzieży. Kasjerzy, sprzedawcy, spedytorzy i tym podobne, to łatwo dostępne zawody z tak częstą rotacją kadry i tak małymi płacami, że nie będą cię bardzo kontrolować.

Co więcej, szybko nauczysz się co masz robić. Przez resztę czasu możesz planować, jak trochę oczyścić sklep. Po około miesiącu odwalania takiej akcji powinieneś przenieść się do innego sklepu, zanim stanie się zbyt głośno. Znaliśmy jedną kobietę, która pracując jako karierką zgarniała co tydzień jedzenie o wartości $500. Po miesiącu musiała zwykle zmieniać prace, gdyż szef myślał, że jest tak efektywną kasjerką, iż nalegał by wzięła awans na posadę, która nie przyniesie jej i jej przyjaciołom tylu profitów.

Większe sieci supermarketów, takie jak Safeway wyrzucają kilkudniowe warzywa, liście sałaty czy selera i tym podobne. Zwykle można je znaleźć w kratach z tyłu budynku. Powiedz im, że pracujesz w laboratorium akademickim albo że hodujesz świnki morskie. Mogą nawet zacząć zbierać to dla ciebie, ale tylko wtedy jeśli nie pojawią się przed zbiórką śmieci (czyli wcześnie rano), możesz wziąć cokolwiek zechcesz. Uszkodzone puszki i owoce można nieraz dostać za darmo, ale zwykle po prostu obniżają cenę. Zwykle są tak samo dobre jak te nieuszkodzone. Postaraj się pogiąć większość swoich puszek, zanim pójdziesz do kasjera.

Ogarnij firmy cateringowe i przedsiębiorstwa które sprzedają fabrykom i biurowcom gotowe kanapki. Zjawianie się w tych firmach w odpowiednim czasie (firmy cateringowe w późną niedzielną noc, a sprzedawcy kanapek o 17 w weekendy), może zaowocować dużą ilością dobrego jedzenia. Od strony prawnej są zobowiązani, by jakoś rozporządzić resztkami jedzenia. Uszczęśliwisz ich jeszcze bardziej, jeśli wymyślisz dobrą historyjkę. Od rzeźników można wziąć resztki mówiąc, że to „dla psa”, a w piekarniach można pytać o jednodniowe bułki i chleby.

1.4 Hurtownie

Duże miasta mają hurtownie warzyw i owoców, więc jeśli tylko spytasz, pracownicy dadzą ci tony darmowego jedzenia. Musisz mieć dobrą historyjkę. Weź jakieś materiały biurowe od kościoła i napisz list „Do zainteresowanych” przedstawiający twój kłopot lub lepiej przebierz się za księdza. Można również zwinąć co lepsze rzeczy z sadu po tym, jak skończą się żniwa.

Fabryki mogą dać ci jeden lub dwa kartony towaru dla celów „dobroczynnych”. Wykonaj parę telefonów i odbierz go pod koniec tygodnia. Świetnym pomysłem jest wykonanie listy paruset dużych organizacji na terenie twojego kraju, adresy można znaleźć w bibliotece. Najbardziej kompletną listę mają Poor’s Regester Of Companies czy Directors and Executives. Wyślij im wszystkim skargi dotyczące tego, że twoja paczka płatków śniadaniowych była do połowy pełna, czy też że znalazłeś muchę w brzoskwini.

Wyślą ci hojne dostawy, aby powstrzymać cię od oczerniania firmy przy znajomych lub, co gorsza od wprowadzenia sprawy sądowej. Tak samo mogą ci przysłać swoje towary, jeśli napiszesz, jakie mają dobry produkt, porównując do gówna jakie mają teraz na rynku. Wiecie, list w stylu „płatki ryżowe zwiększają moją potencję seksualną” albo „wasze mrożone szparagi nadały sens mojemu życiu”. Generalnie, im paskudniejszy temat, tym lepsze wyniki.

Rzeźnie mają dużo mięsa które mogą oddać. Wolą nie dawać go na kościelne programy żywieniowe dla dzieci, czy rzeczy tego typu. W niektórych stanach jest prawo, że jeśli płyta z mięsem przewróci się na ziemię, są zmuszeni je wyrzucić. Zrób sobie spacer dokoła rzeźni i odwiedź parę ciężarówek. Rybacy mają tony ryb, których muszą się pozbyć. Generalnie, jeśli tylko zapytasz, możesz wziąć tyle, ile uniesiesz. Łodzie wracają późnym popołudniem, możesz od nich trochę wziąć. Możesz też przejść się wczesnym poranek na rynek, gdzie połów jest najlepszy.

Wszystkie te sposoby zdobycia jedzenia w dużych ilościach są docenione tylko przez osoby które tego próbowały. Będziesz zaskoczony niewiarygodnymi ilościami jedzenia, czekającymi na ciebie i tym, jak łatwe jest żebranie. Zakupienie zamrażarki zapewni ci dwutygodniowe, a nawet miesięczne wyprawy po jedzenie, podczas których dostaniesz najświeższe kawałki. Nic nie może pobić hurtowego towaru za darmo. Albo może darmowego hurtowego towaru? Nieważne: „Bon appetit”.

1.5 Spiski żywieniowe

Uformowanie kooperacji żywnościowej to najlepsza droga do promowania solidarności i przetrwania przy wydawaniu mało na jedzenie. Buduje to również mosty porozumienia z czarnymi, Portorykanami, Meksykanami i innymi grupami, które walczą z naszymi codziennymi oprawcami społeczeństwa.

Zorganizuj spotkanie 20 komun, kolektywów albo organizacji społecznych. Opisz im podstawowe zasady. Głównym rdzeniem powinni być ludzie przedsiębiorczy, którzy działają jako część kupująca i polująca, inna grupa powinna zabrać się za księgowość i centralną dystrybucję dóbr. Po dwie, trzy osoby z każdego ugrupowania wystarczą. Jeśli się postarają, będą mieli jedzenie za darmo. Inną metodą jest rotacja czynności wszystkich członków spisku. Sposób jaki wybierzesz zależy od polityki którą prowadzisz i tego czy wolisz podział pracy, czy organizowanie jedzenia jako trening do życia w kolektywie.

Prawdopodobnie mieszanka tych dwóch będzie najlepsza, ale będziesz musiał sprawdzić to sam. Następną rzeczą, która wymaga ustalenia, to koszt operacji z całym gównem do wykonania. Opiera się to na wielu zmiennych, damy ci więc jedynie pewien wzorzec, który możesz dostosować do twojej obecnej sytuacji. Trzeba oszacować opłatę dla każdego członka komuny. Załóżmy, że chcesz uzbierać 2000 dolarów, co daje 10 dolarów na 200 członków. Po uzbieraniu składki, każda osoba lub grupa musi opłacić tylko jakieś niskobudżetowe jedzenie, które zamówili, będzie potrzebne jednak trochę sprzętu, by ruszyć sprawę do przodu.

Pieniądze idą na wynajęcie magazynu, albo garażu, tanią ciężarówkę, wagi, zamrażarki, torby, regały, deski do krojenia, krajalnice i inne potrzebne rekwizyty. Możesz zrobić niezły interes przeglądając ogłoszenia w lokalnych gazetach i szukając restauracji lub sklepów które zamykają działalność. Pamiętaj – idea spisku opiera się na przeniesieniu ton żarcia za naprawdę niskie ceny lub za darmo do magazynu, gdzie zostaje podzielone na mniejsze części dla każdej grupy lub ewentualnie każdego członka. Zamrażarka pomoże wam utrzymać łatwo psujące się jedzenie przez dłuższy czas.

Grupa łowców powinna zapoznać się z metodami zdobywania darmowego żarcia i wiedzą o miejscach, gdzie można ubić najlepszy interes. Powinni wiedzieć jakie jedzenie jest sezonowane i znać pożywne diety. Trzeba się wiele nauczyć, na przykład gdzie zdobyć surowe ziarna w stukilogramowych działkach albo, jak pociąć boczek wołowiny. Dobrym pomysłem jest zapoznanie się z kimś, kto ogarnia dietetykę, by robił cotygodniowe pogadanki w magazynie. Można także zorganizować lekcje gotowania, szczególnie dla mężczyzn, by kobiety mogły wyjść z kuchni.

Zakładanie społecznoście opartej na podstawach przetrwania, takich jak jedzenie, ma zasadniczy sens. Po tym jak spisek zapuszcza korzenie i wygląda już bardziej stabilnie, powinieneś go rozszerzyć, zaprosić więcej członków czy założyć fundusz awaryjnego pożywienia w razie problemów w samej społeczności. Powinien być również fundusz, w którym spisek sponsoruje różne obiady na celebracje. Zbierzcie się razem i walczcie o światową konspiracje żywieniową. Hasło: Zwiększenie tortu!

1.6 Tania wyżerka

W każdej księgarni można dostać setki normalnych książek kucharskich z pożywnymi, tanimi przepisami. Umiejętność gotowania jest bardzo przereklamowana. Otrzymacie teraz parę łatwych dań na każdą okazję, pożywnych i tanich, jak placki z błotem. Dla urozmaicenia można zmniejszyć lub zwiększyć ilość składników.

Śniadanie Granola Hog Farm (Road Hog Crispies)

Pół szklanki prosa
Pół szklanki pokruszonej pszenicy
Pół szklanki kaszy gryczanej
1/2.szk. kiełków pszenicy
1/2.szk. słonecznika
1/4.szk. sezamu
Dwie łyżki stołowe kukurydzy
2.szk. surowego owsa
1.szk. płatków ryżowych
1.szk. płatków pszennych
1.szk. surowych owoców i/lub orzechów
Trzy łyżki stołowe soi
1 szk. miodu

Gotuj proso w garnku z gorącą wodą przez pół godziny. Wymieszaj w dużej misce wszystkie składniki, łącznie z prosem. Soja i miód powinny być podgrzewane w rondlu aż do wrzenia. Potem należy wsypać ziarna do brytfanny i polać syropem miodowym. Gotować w piekarniku, aż się zarumieni. Zamieszać raz, lub dwa, aby wszystkie ziarna były upieczone. Podawać na sucho, lub z mlekiem.

Warto zamrozić resztki włożone do przykrytego pojemnika. Wystarcza dla dziesięciu do dwunastu ludzi. Najlepiej zrobić więcej i zachować na później. Każdy ze składników można kupić w sklepie ze zdrową żywnością w różnych proporcjach. Jeśli lubisz słodkości, możesz dodać cukier. Jeśli kupiłeś odpowiednie proporcje, to fantastycznie i zdrowe śniadanie będzie tańsze niż markowe opakowane danie które uznaje się za płatki śniadaniowe.

Chleb całego świata

1 szk. owsa, mąki kukurydzianej lub kiełków pszenicy
1 1/2 szk. wody (ciepłej)
1/4 szk. cukru (najlepiej surowego)
Opakowanie suchych drożdży
1 szk. mleka w proszku
1 łyżeczka soli
Żółtka dwóch jaj
4 szk. mąki
olej kukurydziany lub masło

W dużej misce wymieszaj spokojnie owies, mąkę kukurydzianą lub kiełki pszenicy (zależy jaki smak chleba chcesz osiągnąć), wodę oraz cukier. Posyp drożdżami i poczekaj 10 minut by zrobił swoje. Dodaj sól, żółtka jajek, olej kukurydziany i mleko w proszku. Zamieszaj widelcem. Zmieszaj z mąką. Ciasto powinno być suche i lekko grudkowate. Przykryj ręcznikiem i postaw w ciepłym miejscu na pół godziny. Teraz gnieć, uderzaj, mieszaj i kop ciasto, a potem znowu połóż je w ciepłym miejscu. Ciasto powinno podwójnie zwiększyć objętość.

Kiedy tak się stanie, podziel ciasta na dwie masy i zagnieć jedną w wysmarowanej formie do chleba. Pokryj formy i pozostaw, do czasu gdy ciasto urośnie na wysokość formy. Gotuj w piekarniku, który nie był wcześniej podgrzewany, przez 40-45 minut w 350 stopniach Płytka tacka z wodą na dnie piekarnika sprawi, że chleb będzie miły i wilgotny. Kiedy wyjmiesz formy z piekarnika, wyjmij z niej chleb i poczekaj aż ostygnie. Jak raz to zrobisz, już nigdy nie będziesz chciał dotknąć gotowego chleba, a poza tym odjazdowe jest obserwowanie drożdży w pracy.

Uliczna sałatka

Sałatkę można zrobić krojąc wszystkie możliwe rodzaje warzyw, orzechy i warzywa plus rzeczy które wyżebrałeś na tyłach supermarketów; mlecze, szczaw i inne dzikie warzywa; wszystkie dobra które ukradłeś ze sklepów lub większych farm. Można zrobić przyzwoity sos z oleju, octu winnego, pokrojonych ząbków czosnku, solu i pieprzu. Zmieszać składniki w pojemniku, dodać do sałatki i podawać. Sos po rosyjsku to po prostu zmieszany majonez z keczupem.

Jogurt Yippie

Jogurt to jeden z najbardziej pożywnych posiłków na świecie. Ten który kupujesz w sklepie zawiera konserwanty przez które jest mniej zdrowy i droższy. Jogurt to bakteria która roznosi się przez odpowiednią kulturę w odpowiedniej temperaturze. Zacznij od pójścia do tureckiej lub syryjskiej restauracji i kupienia go sobie. Niektóre restauracje słyną z jogurtów które psują się po stu latach. Możesz go trzymać w lodówce.

Najpierw spreparuj kulturę, w której jogurt będzie się rozmnażał. Zamierzona konsystencja określa to, czego potrzebujesz. Kultury mleka stworzą rzadki jogurt, zaś słodki krem gęstą ciecz. Dodanie tłuszczu z masła determinuje konsystencje oraz liczbę kalorii. Pół mleka i pół kremu łączy to, co najlepsze z obu tych opcji. Ugotuj ćwiartkę połowy jednego i drugiego na małym ogniu do i zdejmij z kuchenki zanim zacznie wrzeć. To wytrąci bakterie, które tworzą jogurt.

Teraz weź łyżkę stołową, którą masz z restauracji i umieść ją w misce (byle nie metalowej). Dodaj ciepłej wody., Pokryj miskę pokrywą i owiń ciasno grubym ręcznikiem. Umieść miskę w ciepłym miejscu, na przykład na kaloryferze lub na w słońcu. Wyłączony piekarnik z miską wrzącej wody pod spodem również daje radę. Niech miska grzeje się osiem godzin (przez noc). Jogurt urośnie do rozmiarów pełnej miski. Yippie! Trzeba go trzymać około tydzień w lodówce zanim zrobi się kwaśny, ale nawet w tym czasie bakterie stworzą świeży produkt wysokiej jakości. Pamiętaj by podczas jedzenia zostawić resztki na zrobienie następnego.

Sos Rice and Cong

1 szklanka brązowego ryżu
warzywa
2 szklanki wody
2 1/2 łyżki stołowej sosu sojowego
łyżeczka soli

Nalej wody do garnka, by ją zagotować, dodaj sól oraz ryż. Przykryj i zmniejsz płomień. Czas gotowania wynosi 40 minut lub gotujesz do momentu kiedy ryż wchłonie wodę. W tym czasie na dobrze wysmarowanej patelni usmaż w tłuszczu różne rodzaje pokrojonych warzyw które lubisz. Kiedy staną się miękkie i przyrumienione, dodaj sól i dwie szklanki wody. Zostaw pod przykrywką i zmniejsz płomień. Gotuj na wolnym ogniu około 40 minut od czasu do czasu mieszając. Wtedy dodaj 2 1/2 łyżki stołowej sosu sojowego, wymieszaj i gotuj przez następne 10 minut. Ryż powinien już się studzić, więc można już polać go sosem i podawać. Wspaniała potrawa na długie, partyzanckie wycieczki. Praktycznie był to jedyny posiłek bojowników Narodowego Frontu Wyzwolenia.

Fasolka a la Weather3

1 funt fasoli
2 litry wody
1 cebula (pokrojona)
1 łyżka stołowa pokrojonego selera
1 łyżeczka zmielonego czosnku
2 łyżki stołowe pietruszki (pokrojonej)
1/2 funta wieprzowiny, kiełbasy wędzonej lub golonki
Jeden duży liść laurowy
Sól wedle uznania.

Obmyj fasole, później włóż do garnka pod przykrywką i dodaj wodę oraz sól. Gotuj na małym ogniu. Podczas gotowania pokrój mięso oraz przysmaż na patelni. Dodaj cebule, czosnek, pietruszkę i kontynuuj gotowanie na wolnym ogniu. Dodaj kawałki mięsa, warzywa oraz liść laurowy do fasoli i gotuj pod przykryciem od 1 1/2 do 2 godzin. Ewentualnie trzeba będzie dolać więcej wody, jeśli fasole za bardzo się wysuszą. Piętnaście minut przed tym jak fasole będą gotowe, zgnieć resztę na drugą stronę patelni by zmniejszyć wodnistość. Wlej wodę z fasolą do zrobionego ryżu który zrobiłeś według powyższych wskazań. To powinno nam dać tani, pożywny posiłek dla około sześciu osób.

Przysmak hedonisty

2 homary
2 litry wody
Wodorosty
1/4 funta masła

Ukradnij dwa homary, uważaj na ich szczypce. Wyżebraj trochę wodorostów z jakiegokolwiek sklepu rybnego. Upoluj masło korzystając z metody z działu o supermarketach. Gdy będziesz w domu, ugotuj wodę w dużym, przykrytym garnku i wrzuć wodorosty, a później homary. Przykryj znów i gotuj przez około 20 minut. Stop masło w rondlu, zanurz w nim kawałki homara i zjadaj. Ze złodziejskim pudełkiem którego budowa będzie opisana później, będziesz mógł ukraść butelkę doskonałego rocznika Poulliy-Fuisse w wystawnym sklepie z alkoholami. Co prawda ryż jest niezły, ale…

Abbie Hoffman

(tłum. Michał Pasternacki / red. Conradino Beb)

 

Przypisy:

1. Autor odnosi się tutaj do przykładu Stanów Zjednoczonych, który opisuje także realia Europy Zachodniej. Niestety dla polskiego czytelnika pozostaje to jedynie czystą teorią ze względu na różnice ekonomiczne i kulturowe (przyp. red.)

2. Oczywiście ten sposób jest we współczesnych supermarketach niemożliwy do zrealizowania ze względu na rozpowszechnione drukowanie kodu paskowego na naklejce z ceną (przyp. red.)

3. Chodzi o Weathermen – skrajnie lewicową organizację terrorystyczną, założoną na skutek rozpadu ideologicznego SDS w 1968. (przyp. red.)

 

Źródło: Abbie Hoffman, Steal This Book, Pirate Editions / Grove Press, USA 1971.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.