Video nasties to brytyjski termin, który po raz pierwszy pojawił się w dyskursie medialnym na początku 1982. Stworzony przez znaną konserwatystkę i działaczkę religijną Mary Whitehouse, stojącą na czele National Viewers’ and Listeners Association, ten chwytliwy slogan wsadził do jednej szufladki filmy eksploatacji, niskobudżetowe slashery i horrory typu gore, które zaczęły zalewać rynek brytyjski dzięki upowszechnieniu się kasety VHS.

Mimo że zajmująca się cenzurą British Board of Film Censors (BBFC) została utworzona w 1912, zadaniem organu była jedynie klasyfikacja filmów, pokazywanych w obiegu kinowym. Rewolucja VHS końca lat ’70 sprawiła jednak, że wiele z niskobudżetowych obrazów, produkowanych głównie w USA i we Włoszech, przestała trafiać do kin i była dystrybuowana wyłącznie na taśmach wideo. Tym samym brytyjscy dystrybutorzy zyskali nagle wolną rękę w reklamowaniu i sprzedaży swoich produktów nie musząc martwić się o cenzorski certyfikat.

Jednak dynamicznie rosnący rynek wpadł w oko brytyjskich mediów, kiedy firma Video Instant Picture Company (VIPCO) postanowiła zareklamować jeden ze swoich hitów The Driller Killer w kilkunastu magazynach wideo jednocześnie, posługując się dla lepszego efektu krwawą okładką. Kampania została zaskarżona do Advertising Standards Agency, która postanowiła zająć się sprawą, ale prawdziwą burzę wywołała dopiero bomba PR-owa, podłożona przez firmę Go Video. Próbując powiększyć buzz wokół swojego hitu Cannibal Holocaust, kierownictwo firmy napisało anonimowy list do Mary Whitehouse, a ta rozpętała wokół filmu prawdziwe piekło.

Temat szybko podchwyciły głodne nośnych tematów brytyjskie media, z których dziennik The Sunday Times jako pierwszy opublikował artykuł pt. How high street horror is invading the home w maju 1982 Wkrótce doszły publikacje w brukowcach typu Daily Mail i The Sun, które grając pod konserwatywny segment czytelniczy, wypowiedziały video nasties prawdziwą wojnę! Skutki tej medialnej histerii szybko przerosły oczekiwania dystrybutorów taśm wideo, skupionych w Video Retailers Association, która znalazła się pod agresywnym ostrzałem medialnym i politycznym.

Ostatecznym efektem wojny stało się opublikowanie listy 72 video nasties w czerwcu 1983 przez prokuratora generalnego (Director of Public Prosecution), które trafiły pod sąd, oskarżone o złamanie ustawy regulującej publiczną moralność: Obscene Publications Act z 1959. We wrześniu tego samego roku konserwatywny parlamentarzysta Graham Bright zaproponował również nowy projekt cenzorski o nazwie Private Member’s Bill. Rok później został on ostatecznie uchwalony przez parlament brytyjski jako ustawa Video Recordings Act.

Opublikowanie słynnej listy umożliwiło dystrybutorom i sprzedawcom pozbycie się ze swojej oferty tytułów, które aż do czerwca 1983 były rekwirowane przez policję bez ostrzeżenia wprowadzając absolutny chaos do działalności handlowej. Wejście Video Recordings Act w życie 1 września 1985 zmusiło jednak wszystkich graczy do wcześniejszego przedstawienia BBFC filmów, które miały zostać wprowadzone na rynek. W efekcie część z video nasties ukazała się na rynku brytyjskim w pociętej wersji, a część uniknęła nawet noża.

video_nasties_daily_mail

Z czasem dokonano także reklasyfikacji niektórych z wcześniej zbanowanych obrazów i można je dzisiaj oglądać na Wyspach jako FULL CUTS, ale pewne filmy – wśród których wciąż figuruje Cannibal Holocaust – do dzisiaj pozbawione są najbardziej drastycznych scen i Brytyjczycy pełne wersje muszą ściągać ze Stanów Zjednoczonych. Poniżej oryginalna lista 72 kontrowersyjnych filmów, która została podzielona na dwie części.

Filmy postawione przed sądem i zbanowane do odwołania:

Filmy postawione przed sądem, które uniknęły wyroku skazującego:

Conradino Beb

Reklamy

Written by conradino23

Redaktor bezczelny

7 komentarzy

  1. Video nasties to ciekawy temat, można by nawet się pokusić o zrobienie rankingu najlepszych filmów z listy video nasties, bo z tego co się orientuję sporo jest na liście słabych filmów i warto wyróżnić te najlepsze.
    W sumie to dziwne, że niesławne „Salo – 120 dni Sodomy” Pasoliniego jakoś się uchowało i zostało pominięte przez cenzorów, bo to chyba najgorszy przykład szokowania publiczności.

    Polubienie

  2. Czesc tych „kontrowersyjnych” niegdys dziel to filmy wrecz nieogladalne, camp po calosci. Wezmy „Absurd” Joe D’Amato – bzdura jakich malo 🙂 Zanim jednak przeprowadzono proces video nasties, duzo z nich znalazla sie na liscie ze wzgledu na okladki, tytuly albo jedna, glupia scene, upchnieta gdzies w polowie filmu. Cala histeria byla typowym przykladem zabiegow cenzorskich, ktore chcialy widziec same siebie jako moralnie nienaganna tkanke spoleczna, a w istocie osmieszyly sam mechanizm wladzy… ale byly to tez inne czasy dla Wielkiej Brytanii, rzady Torysow, wychodzenie z kryzysu ekonomicznego. Teraz to juz historia!

    Polubienie

  3. ,,Absurd” jest jeszcze całkiem przyzwoity, to thrash z wyższej półki, ma niezły, deliryczny klimat, a cała absurdalnośc fabuły działa tu imo na korzyśc: to jest, jak upiorny, nocny majak, do tego w miarę zgrabnie nakręcony. W kategorii chorych, porąbanych filmów ( bo trudno tu inną przykładac) – daje satysfakcję i nie osłabia jakimiś rażącymi niedoróbkami. ,,Don’t go to the Woods”, to jest dopiero szmelc.
    Jest tu parę tytułów absolutnie kanonicznych i reprezentatywnych dla konkretnych podgatunków horroru, jak ,,Tenebrae” ( giallo) , ,,I Spit on Your Grave ” i ,, Last House on Left”( r’n’r), ,,Night of Demon” ( monster movie), ,,The Burning” (backwoods slasher), czy chocby ,,House by the Cemetery” i ,, Zombie” Fulciego., które w licznych dysertacjach traktuje się z rewerencją godną prawdziwych klasyków.
    Idzie też tu wyłowic rzeczy nad wyraz oryginalne, jak ,,Flesh for Frankenstein” Morriseya, czy ,,Driller Killer” Ferrary – jeden z najbardziej wnikliwych filmów o procesie twórczym, niespełnieniu i szaleństwie.
    Są też pozycje par excellence szkodliwe, ale i w tym wypadku bardziej sprawę zjebano, niż uratowano. Banowanie kanibalistycznych filmów Deodato i Lenziego, ze względu na sadyzm na żywo wobec zwierząt ma sens czysto pozorny, nakręcając mimochodem otoczkę ,,,guilty pleasure” i
    robiąc im reklamę, o jakiej nikomu się wcześniej nie śniło. Chyba każdy , kto się na takie praktyki nie godzi, sam zakłada bana tym ścierwom i po prostu ich nie ogląda.

    Wielu pozycji z VN nie znam – w nazisploitach, to mam potężne braki – no i pozostając przy guilty pleasure, ,,Island of Death” Mastorakisa pasowałoby obadac.

    .

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s