WhiteHills-IslingtonMill-SamHuddleston--1-web_1429097784

Po paru miesiącach pobytu w Manchesterze stwierdziłem, że nadszedł czas aby zaliczyć jakiś niebanalny koncert i poczuć puls angielskiego undergroundu. Surfując po sieci wyhaczyłem gig White Hills oraz Gnod w Islington Mill. Głód muzyki i ciekawych konwersacji sprawił, że szlak do miejscówki przetarłem już tydzień wcześniej, wpadając na koncert Starej Rzeki. Jak się okazało, trafiłem do miejsca przesiąkniętego psychedelicznymi wibracjami, pełnego muzycznych zatraceńców i freaków… odnajdując w kiblu opis prób Williama Burroughsa z maszyną snów.

Wraz z przylotem White Hills w północno-zachodniej Anglii wybuchła wiosna. Po małym marihuanowym aperitifie, spacer po skąpanych w słońcu, szerokich ulicach Salford, był czystą przyjemnością. A gdy zjawiłem się w Islington, impreza już się rozkręcała.

Barwny, kilkudziesięcioosobowy tłum relaksował się przy piwku i soulowo-funkowych kawałkach zapodawanych przez didżeja. Parę osób zajętych było analizą wystawy Immortality Sally Gilford. Tuż przed 19 swój kramik zaczęła jednak rozstawiać basistka White Hills, wokół której zaroiło się od fanów, pragnących jak najszybciej położyć łapska na najnowszym albumie nowojorczyków.

Około 20 swój występ rozpoczęli The Mind at Large. Ich muzyka to psychedeliczny blue<s, pełen nawiązań do Cream. O ile jednak claptonowskie trio potrafiło swoimi melodiami przykuć uwagę odbiorcy, gwarantując mu przyjemną kąpiel w ciepłych kwasowych melodiach, tak sztuka ta TMAL jest całkowicie obca.

Długie kompozycje grupy poprzez swoją schematyczność i odtwórczość dość szybko mnie znudziły. Irytujący wydał mi się ciężki, głęboki wokal basisty w konfrontacji z łagodnymi partiami gitary. W swoich odczuciach nie byłem odosobniony, gdyż po kilkunastu minutach w sali zostało tylko kilkanaście osób. Reszta, tak jak ja, złakniona była solidnej dawki kosmicznego hałasu.

Po krótkiej przerwie moja cierpliwość została w końcu nagrodzona. Występ Gnod rozpoczęła długa i żarliwa inwokacja Paddy’ego, która wprowadziła publiczność w trans. Zaraz po niej muzycy uderzyli potężną ścianą dźwięku. Ich występ był przeszło godzinnym jamem, opartym w całości na materiale z Infinity Machines.

Muzycy z Salford zrezygnowali jednak z syntezatorów i elektroniki, kładąc nacisk na agresywne noise’owe-hardcore’owe partie gitar, sludge’owy ciężar i przeszywającą ekspresję dwóch saksofonów. Brzmienie Gnod pełne było brudu oraz sprzężeń, idealnie wpisując się w industrialny klimat Islington Mill. Finał ich koncertu można porównać do najlepszych „rytuałów” Painkillera!

Pogawędka z członkami Gnod oraz wspólny spliff sprawiły, że na show White Hills dotarłem lekko spóźniony. Set Amerykanów skoncentrowany był wokół najnowszego krążka, Walk for Motorist, z którego zagrali 3 utwory: £SD or USB, Wanderlust a także Lead the Way. Idealnie ukazują one post-punkowe fascynacje White Hills, w szczególności twórczością Bauhaus i PIL.

Publiczność przyjęła nowe numery ze szczerym entuzjazmem. Furorę na scenie robiła Ego, przebrana w odblaskowy kombinezon. Dave przypominał z kolei space rockową wersję Alice’a Coopera. Koncert White Hills był ogólnie doskonałym pokazem wyczucia balansu między chłodną repetywnością sekcji rytmiczniej, a gwałtownymi erupcjami popisowych solówek. Widać było, że amerykańskie trio najlepiej odnajduje się w długich jamach – choćby w zagranym na bis Don’t Be Afraid w trakcie których mogą zerwać łańcuchy i odlecieć w nieograniczoną przestrzeń dźwięku.

Patrząc na twarze ludzi, opuszczających arenę koncertu, na żadnej z nich nie mogłem dostrzec cienia zawodu. Choć obie kapele poruszają się w podobnej stylistyce, ich koncerty miały zupełnie inny wymiar, zarówno muzyczny jak i sceniczny. Gnod pokazali bardzo anty-rockowe podejście, podczas gdy ekipa Dave’a postawiła na show pełen rozbuchanej, rockowej energii. Pozwoliło to stworzyć kosmiczny rytuał, który zostanie na długo w mojej świadomości.

Jakub Gleń

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s