Legendarny amerykański reżyser, producent i scenarzysta, który zrewolucjonizował sposób kręcenia i dystrybuowania filmów niezależnych pod koniec lat ’50. Mimo że zaczynał od niskobudżetowych monster movies i obrazów hotrodowych, w swojej karierze pracował niemal z każdym gatunkiem filmowym. Nakręcił prawie 60 filmów, a wyprodukował 400, by stracić zainwestowane pieniądze na zaledwie kilku z nich. Wśród wielu wytwórni, z którymi był związany, kluczowe są dwie: American International Pictures i New World Pictures. Krytycy uświetnili go jako Króla Filmów B lub Papieża Kina Pop!

Roger Corman przyszedł na świat 5 kwietnia 1926 w Detroit, w stanie Michigan. Obydwoje z rodziców Cormana byli imigrantami w pierwszym pokoleniu. Jego ojciec ukończył prestiżową Engineering School of Washington University i z wielkim powodzeniem zajmował się inżynierią, podczas gdy matka przejęła opiekę nad młodym Rogerem i jego bratem Genem.

Przyszły reżyser był od najmłodszych lat motywowany do nauki szkolnej. Jego pierwszym hobby stało się czytanie oraz montowanie modeli samolotów z drewna. Gdy miał 14 lat cała rodzina przeprowadziła się do zamożnego sąsiedztwa Beverly Hills, w Los Angeles, gdyż ojca trawiły problemy zdrowotne i zmiana klimatu na kalifornijski wydawała się idealnym rozwiązaniem.

Młody Roger wstąpił do miejscowej szkoły średniej i szybko okazał się jednym z najbardziej błyskotliwych młodzieńców w swojej klasie grając w tenisa, pochłaniając dużo książek i sporo przy tym pisząc. W tym właśnie czasie przeczytał i pokochał zebrane dzieła E.A. Poe, które miał w przyszłości obrócić w swoje najbardziej znane filmy. Corman zdał maturę w 1943 i postanowił za namową swojego ojca wstąpić na wydział inżynieryjny Uniwerystetu Stanforda, na który bez problemu go przyjęto.

Z początku studiował inżynierię lotniczą, ale wkrótce zmienił kierunek na inżynierię elektryczną, by rzucić studia po pierwszym roku i wstępnie zrezygnować z kariery inżyniera. Powodowany patriotycznym obowiązkim zaciągnął się następnie do programu wojskowego V-12, do którego szkolenie odbywało się na Uniwersytecie Stanu Colorado w Boulder.

Po dwóch latach przysposobienia marynarskiego Corman wrócił z najniższym stopniem do studiowania w Kalifornii, by otrzymać ostatecznie dyplom z inżynierii przemysłowej w 1947. To jednak nie zmieniło zasadniczej decyzji, by tuż po studiach pożegnać zawód ojca i skierować się w stronę filmu wzorem Alfreda Hitchcocka, Howarda Hawksa i Johna Forda (jego ówczesnych idoli).

Jako że w tym okresie produkowanie filmów było jednak skupione w rękach kilku gigantów (MGM, Columbia, Paramount etc.), a praca była zarezerwowana dla należących do związków, młody Roger musiał ścigać swój sen pół roku. Przez ojca jednego ze swoich przyjaciół dostał jednak w końcu posadę posłańca w studiu Fox za $32.50 tygodniowo, co zapoczątkowało błyskotliwą karierę filmową.

Młodzieniec podjął szybko strategię rzucenia wszystkiego na jedną kartę i dzięki pracy w weekendy po kilku miesiącach awansował na analityka scenariuszy ze 100% podwyżką. W wieku 22 lat Corman trzymał więc już rękę na pulsie przyglądając się od środka zasadom działania przemysłu filmowego.

Wkrótce przyszedł jego pierwszy sukces, gdy wiedziony plotką branżową wypatrzył jeden z odrzuconych scenariuszy, własnoręcznie go poprawił i zgłosił do produkcji jako idealny film dla Gregory’ego Pecka – chodzi oczywiście o przełomowego dla westernu Rewolwerowca (1948). Niedługo potem Roger złożył podanie o przyjęcie na Oxford University, ale skończył szlajając się przez rok po Paryżu, by wrocić do USA w 1951.

Kontynuując swoje wcześniejsze zajęcie podjął pracę w znanej agencji Jules Goldstone, która opiekowała się m.in. Elizabeth Taylor, której dostarczał czeki. Jego pierwszym scenariuszem, sprzedanym za $3,5 tys. (napisanym wspólnie ze znajomym) była historia pt. The House In The Sea, która została obrócona w Highway Dragnet (1954) przez United Artists.

Obserwując produkcję filmu i reakcję rynku, Roger stwierdził, że w biznesie filmowym rzadko dochodzi do kompletnych sukcesów i kompletnych porażek, a czas kręcenia można zawsze skrócić. Tak narodzić miała się słynna metoda „nakręć dziś, zmontuj jutro”, którą Corman szybko zaprzągł do napisania i wyprodukowania swojego pierwszego, legendarnego filmu The Monster from the Ocean Floor (1954), inspirowanego tanią literaturą science-fiction.

Była to historia nurka przeprowadzającego badania oceaniczne, który zostaje zaatakowany przez gigantyczną ośmiornicę z jednym okiem. Film został nakręcony w sześć dni za śmieszną sumę $12 tys. i sprzedany dystrybutorowi za $60 tys., co pozwoliło Cormanowi pokryć wszystkie koszty i zainwestować w następną produkcję, którą stało się kultowe filmidło hotrodowe The Fast and the Furious (1954), rozpoczynające długoletnią współpracę artysty z nowopowstałą American Releasing Corporation (ARC), która gwarantowała mu całkowitą kontrolę nad jego wszystkimi produktami i dystrybuowanie tylu filmów, ile tylko zdołał nakręcić.

Był to czas narodzin niezależnego przemysłu filmowego w USA, który zyskał szansę na rozwój dzięki decyzji Sądu Najwyższego o rozdzieleniu produkcji od dystrybucji. Mali szybko wykorzystali ten rynkowy przełom, a wśród nich ARC, która na początku 1957 zmieniła nazwę na American International Pictures (AIP). Corman odsprzedał świeżo zrobiony The Fast and the Furious ARC zawierając jednocześnie umowę na dwa następne filmy.

Warunkiem było pokrycie kosztów produkcji przez ARC, która pieniądze pozyskiwała w formie zaliczki od dystrybutorów regionalnych dzieląc przyszłe profity pomiędzy siebie, reżysera i kina. Największe ryzyko ponosili w tej umowie dystrybutorzy, ale ponieważ suma kosztów była dzielona przez wiele podmiotów, ewentualna strata była naprawdę niewielka.

Z lukratywną umową, która szybko została przedłużona, Corman mógł przystąpić do prawdziwego ataku i kręcić od 4 do 9 filmów rocznie aż do 1970, kiedy rozstał się ostatecznie z AIP. Druga połowa lat ’50 stanęła dla debiutanta pod znakiem szybkiego rozwoju i dynamicznej nauki reżyserowania – o którym, jak sam przyznaje, nie miał wówczas żadnego pojęcia.

Wśród jego filmów z tego okresu królują czarno-białe horory science-fiction wykorzystujące tanie makiety potworów tj. Bestia o milionie oczu (1955), It Conquered the World (1956) czy kultowy Atak potwornych krabów (1957), westerny tj. Five Guns West (1955), Apache Woman (1955) czy Gunslinger (1956) oraz eksploatacyjne obrazy rock’n’rollowe i hotrodowe w stylu Rock All Night (1957), Sorority Girl (1957) oraz Teenage Doll (1957). Większość z nich to filmy wywołujące dzisiaj lawiny śmiechu, będące jednak dla Cormana ważnym etapem kształcenia techniki.

Paradoksalnie jednym z najważniejszych filmów w karierze reżysera stał się ten, który został zrobiony najszybciej i najtaniej. Chodzi oczywiście o Sklepik z horrorami (1959), który doczekał się także premiery teatralnej na Broadwayu i remake’u w latach ’80. Obraz został nakręcony dokładnie w 2,5 dnia na secie, pozostałym po wyreżyserowanym w sześć dni Wiadrze krwi (klasycznej czarnej komedii o bitnikach), na scenariuszu napisanym w dwa dni przez Chucka Griffitha.

Głupawa historia tajemniczej rośliny, dokarmianej przez pracownika kwiaciarni skręconymi na ulicy nocą ludzkimi ofiarami, idealnie zarezonowała wśród drive-inowej publiczności i wyznaczyła drogę dla nowego podgatunku filmowego – horroru komediowego, a razem z Wiadrem krwi dla czarnej komedii!

Wkrótce Corman podążył bardziej ambitną ścieżką realizując swój pierwszy film autorski, który do dnia dzisiejszego pozostaje jednym z jego najlepszych, a przy tym najmniej znanych. Był nim The Intruder (1961) z Williamem Shatnerem w roli głównej, próbujący zabierać głos na temat wstydliwego problemu rasizmu na głębokim południu Stanów.

Główny bohater, biały rasista o imieniu Cramer przybywa do uśpionego, prowincjonalnego miasteczka z Waszyngtonu, by sprowokować serię brutalnych incydentów, wymierzonych w czarną społeczność. Jego metody zostają jednak w końcu obnażone przez miejscowego sprzedawcę pozostawiając go pokonanego i bez poparcia społecznego, o które zabiegał.

Film pomimo swojej oczywistej wartości okazał się jedną z najbardziej problematycznych produkcji w karierze Cormana, obfitującą w fizyczne ataki ze strony mieszkańców miasteczka, w którym był kręcony. Aprobaty odmówiła mu także początkow MPAA, a sam film został nagle wycofany z Cannes na fali wybuchów nienawiści rasowej wokół integracji Uniwersytetu Stanu Missouri, wcześniej wygrywając jednak nagrodę krytków na Festiwalu w Wenecji.

Po tak nieżyczliwym przyjęciu reżyser nie miał już nigdy wrócić do kina autorskiego woląc przemycać treści polityczne pod płaszczykiem taniej rozrywki, co stało się symptomatyczne dla jego filmów, zrealizowanych w drugiej połowie lat ’60 oraz produkowanych przez NWP.

Przedtem jednak Corman rozpoczął realizowanie całej serii horrorów gotyckich opartych na opowiadaniach E.A. Poe, z których jest najbardziej znany wśród mainstreamowej publiczności. Są to Upadek domu Usherów (1960), Studnia i wahadło (1961), Przedwczesny pogrzeb (1962), Opowieści niesamowite (1962), Kruk (1963), Strach (1963), Maska Czerwonego Moru (1964) oraz Grobowiec Ligei (1964).

Filmy te przyniosły mu natychmiastowy rozgłos i sukces artystyczny zarówno w Stanach Zjednoczonych, co i w Europie stając się wielką inspiracją dla wielu twórców, kręcących horory w latach ’70 i ’80, jak też ustanawiając pewne schematy dotyczące scenografii, kostiumów i oświetlenia.

Upadek domu Usherów został wyprodukowany za $270 tys. i zgarnął ponad milion stając się jednym z pierwszych wielkich sukcesów kasowych Cormana. Do sukcesu większości z tych filmów przyłożył się w dużej mierze obsadzony w wielu z nich Vincent Price. Za najlepsze uważane są wprawdzie Maska Czerwonego Moru i Grobowiec Ligei, ale to Strach cieszy się największą ilością zakulisowych anegdotek ze względu na tory, którymi potoczyła się historia tej dziwnej produkcji.

W międyczasie Corman zrealizował równie dużą ilość filmów o potworach, obrazów hotrodowych, jeden film peplum (Atlas, 1961) oraz sfinansował pierwszy samodzielny film Francisa Forda Coppoli pt. Dementia 13 (1963), wyreżyserowany w Irlandii i należący do kategorii obrazów bardzo złych.

W okresie 1964-67 Corman był związany kontraktem z Columbią, od którego jednak odstąpił na dwa tygodnie, by zrealizować dla AIP jeden z najbardziej znanych filmów w swojej karierze – Dzikie anioły (1966) z Peterem Fondą, Nancy Sinatrą i Brucem Dernem. Pomimo tego, że jest on dzisiaj powszechnie uważany za jeden z najgorszych gniotów w historii filmów motocyklowych z bardzo kiepskim scenariuszem i szorującym po dnie aktorstwem, odpalił szaleństwo na masową eksploatację klubow motocyklowych, która trwa z pewnymi przerwami aż do dzisiaj.

Obraz ten pokazuje także rosnące zainteresowanie Cormana kontrkulturą, wyrzutkami społecznymi i stylem życia ludzi marginesu. Ten kierunek artysta miał utrzymywać aż do rozstania się z AIP w takich filmach, jak: Podróż (1967), Masakra w dzień Św. Walentego (1967), Krwawa mamuśka (1970) czy Gas-s-s (1970), z których kilka należy do produkcji wyjątkowo udanych. Nie mogąc reżyserować niezależnie Corman sfinansował także w tym czasie dwa acid westerny Monte Hellmana: W poszukiwaniu zemsty (1966) oraz Niesłusznie oskarżeni (1967).

Pomimo wielu sukcesów koniec lat ’60 był czasem rosnącego nieporozumienia pomiędzy Cormanem, a Jimem Nicholsonem i Samem Arkoffem z AIP, którzy w miarę kapitalizowania na powodzeniu swoich produktów i rozrostu firmy zaczęli unikać pokazywania kontrowersyjnych tematów z kontrkulturowej perspektywy, ku której coraz bardziej skłaniał się reżyser. Podróż została ocenzurowana i pocięta bez jego wiedzy.

Ten sam los podzielił Gas-s-s, który artysta obejrzał w Europie, gdzie przebywał kręcąc swój kolejny film, co doprowadziło do ostatecznego zerwania więzów z AIP i założenia własnej wytwórni. Do rozpoczęcia nowego rozdziału w życiu Corman zdecydował się też chcąc więcej czasu poświęcić swojej rodzinie, którą zaniedbał podróżując we wszystkie strony świata, by kręcić filmy.

W ten sposób na mapie pojawiła się kolejna stajnia filmów klasy B – New World Pictures (NWP). Nowa firma Cormana stała się instrumentalna dla rozwoju kina drive-inowego lat ’70 tworząc kilkanaście nowych podgatunków kina eksploatacji i kina gatunkowego tj. women-in-prison, future sports, film samochodowy, gangsploitation i inne. Oprócz tego Corman postanowił dystrybuować w ramach NWP ambitne kino europejskie i w ten sposób na rynek amerykański trafiły filmy Bergmana, Truffauta czy Felliniego.

Obrazy produkowane przez NWP tj. Death Race 2000 czy Grand Theft Auto stały się również pierwowzorem dla współczesnego kina akcji. Pierwszy z nich był bezpośrednią inspiracją dla twórców Mad Maxa, a schematy fabularne wykorzystywane przez talenty ze szkoły Cormana tj. Jack Hill, Joe Dante, Paul Bartel czy Jonathan Demme, stały się wzorcem zarówno dla sceny VHS, co i wysokobudżetowych blockbusterów.

W latach ’70 Corman przestał w ogóle reżyserować skupiając się na produkcji i dystrybucji odnosząc w tym ogromny sukces. Do tego czasu większość z jego uczniów: Martin Scorsese, Jack Nicholson, Francis Ford Coppola, Peter Bogdanovich, Robert De Niro, Monte Hellman, zaczęła już odnosić własne sukcesy na polu ambitnego kina autorskiego, ale wszyscy zgodnie przyznają, że u nikogo nie nauczyli się więcej niż u Rogera Cormana. New World Pictures została ostatecznie sprzedana w 1982 za $16,5 mln trzem hollywoodzkim prawnikom: Harry’emu Sloanowi, Larry’emu Kuppinowi oraz Larry’emu Thompsonowi – założyciel zachował jednak prawa do katalogu swoich filmów.

W połowie 1985 po procesie z wyżej wymienionymi o należny dług, Corman założył nową wytwórnię Concorde Films, która kontynuowała produkowanie filmów klasy B wyłącznie pod głodny rynek VHS. Wkrótce doszła do tego potrzeba dystrybucji, którą Corman chciał wcześniej kompletnie porzucić, więc założył drugą kompanię o nazwie New Horizons, a w końcu obydwie połączone zostały w jedną całość jako Concorde-New Horizons.

Produktom spod tego szyldu udała się wprawdzie sztuka nasycenia rynku VHS, ale ich jakość pozostawała wiele do życzenia i nigdy nie dorównały one poziomowi klasyków AIP czy NWP szybko stając się śmieciami w wypożyczalniach video, o których mało kto dzisiaj pamięta.

Pod koniec 1989 legenda powróciła w końcu do reżyserowania z filmem Frankenstein Unbound (1990), ale był to jednorazowy wyskok, który spotkał się z bardzo negatywnym przyjęciem fanów i krytyków. Od tego czasu Corman zajmuje się wyłącznie produkcją i okazjonalnie aktorstwem będąc obsadzany w najrozmaitszych rolach epizodycznych przez swoich uczniów i przyjaciół – można go było zobaczyć m.in. w Milczeniu owiec (1991) Jonathana Demme’a.

Pomimo 86 lat na karku jest nadal w świetnej formie, a za swoje zasługi dla przemysłu filmowego uhonorowany został w 2009 Oscarem za całokształt twórczości, który został mu wręczony przez jednego z jego największych fanów – Quentina Tarantino, wychowanego na filmach mistrza! Nieoceniona jest rola Cormana w rozwoju kina gatunkowego i kina eksploatacji, a dla wielu samo kino klasy B kojarzy się niemal od razu z jego nazwiskiem.

Conradino Beb

Reklamy

Written by conradino23

Redaktor bezczelny

6 komentarzy

  1. Nie tylko z Poe’m się mierzył, dwa razy brał się też za Lovecrafta. Najpierw , jako reżyser zapodał ,, Nawiedzony Pałac” ( 1963) – bardzo swobodną adaptację jednej z dwóch mini-powieści Loviego ,, Przypadek Charlesa Dextera Warda” . Całkiem przyjemny filmik ,, z myszką”, nie odstający poziomem od innych cormanowskich gotyków . Potem wyprodukował ,, Koszmar w Dunwitch’ 1970 ( reż. Daniel Haller ) – zdecydowanie mi się to nie podobało, jeden z bardziej spierdolonych Lovecraftów.
    Chciałbym obejrzec film, którym Corman pożegnał się na lata z reżyserskim stołkiem-
    ,, Von Richthofen & Brown” 1971 – historię podniebnej rywalizacji kajzerowskiego asa myśliwskiego z pilotem kanadyjskim podczas I WŚ. Strasznie jestem ciekaw, jak sobie z batalistyką lotniczą poradził.

    Polubienie

  2. Niestety bardzo mało filmów Cormana widziałem, najbardziej pamiętam „Sklepik z horrorami”, który nawet mam na płycie (jako dodatek do gazety). Chętnie obejrzałbym jego westerny jak również i ten film o Czerwonym Baronie, o którym wspomniał Simply.
    A „Nawiedzony pałac” to chyba też adaptacja Poego, ale mogę się mylić.

    Polubienie

  3. … mogę się mylic.
    I tak i nie. ,, Nawiedzony Pałac” to wiersz Edgara, który jest integralną częścią opowiadania ,, Upadek Domu Usherów” ( przepiękny w tłumaczeniu Bolesława Leśmiana, przekład Wyrzykowskiego jest jakiś kwadratowy :D). W tym filmie wzięto zeń tylko tytuł, sama fabuła to lużno potraktowane wątki z wymienionego dzieła HPL.
    Podobnie, jak ,, Kruk” Cormana, gdzie tytuł najsłynniejszego poematu Poego jest czysto pretekstowy, a sam film to komedia o rywalizacji trzech czarnoksiężnikow.

    Polubienie

    1. Zgadza sie, „Nawiedzony pałac” to adaptacja kilku opowiadań Lovecrafta bardzo liberalnie potraktowana przez Cormana. Pojawia sie tam zreszta Necronomicon w dziwnym kontekście. Produkcja lekko odstaje od dwoch najlepszych horrorkow z tego okresu, ale jest spoko!

      Polubienie

  4. Aha! I wszystko jasne 🙂 Kiedyś czytałem jakiś zbiór opowiadań Poego w tłumaczeniu Leśmiana, ale niewiele pamiętam, jedynie opowiadanie „Przedwczesny pogrzeb” zapadło mi w pamięć.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s