Blood_Oaths_Of _The_New_Blues_2013

Za projektem Wooden Wand stoi jeden kluczowy człowiek – James Jackson Toth, znany poniekąd z bycią mężem seksownej Jessiki Toth (liderki doomowo-pogańskiego kolektywu Jex Thoth), ale ponad wszystko z odpalenia odrodzenia freak folkowego w połowie lat ’90, które przez amerykańskich dziennikarzy często szufladkowane jest jako New Weird America. Na Blood Oaths Of The New Blues Toth podsumowuje w pewien sposób 16 ostatnich lat swojej działalności, podczas których muzyk tylko raz nie wydał płyty – w zeszłym roku, gdyż premierę nowego materiału przekornie przesunął na 2013.

Blood Oaths Of The New Blues to niezwykle wyciszony, harmonijny krążek, na którym do głosu dochodzą liryczne obserwacje zewnętrznej rzeczywistości z pewną dozą smutnej autorefleksji, ale nie nachalnej, delikatnie zaakcentowanej przez Totha. Duchowo Wooden Wand nie proponują ani czarnej melancholii, ani masochistycznego umartwiania się oferując raczej ulotne, zaklęte obrazy, pocztówki z upalonego spaceru przez rzeczywistość, jednak tak wciągające, że trudno się od nich uwolnić. Gdy ten materiał już raz wpadnie w ucho, bardzo długo z niego nie wyleci. Piękne, oszczędne aranżacje sprawiają, że album z miejsca kładzie wszystkie płyty pozerów-hipsterów, które wyszły w zeszłym roku, jak i te, które wyjdą w tym.

To pulsujące, pełne reverbu tła freak folkowe, korzystające z cichutkich partii Mooga, organów i syntezatorów, na których dźwięki gitary akustycznej lub krótkie, elektryczne riffy odnajdują drogę w stronę alt country nawiązując dialog z Nashville sound. Smakowite dźwięki, które zostały nagrane na południu USA, gdzie Toth mieszka od wielu lat. Czuje się w nich wyraźnie ciepłe wiatry pełne natchnionych opowieści, a jeśli gdzieś pojawia się kapka nostalgii, jest jej tak niewiele, że smakuje jak dobrze użyta przyprawa. Podejście Wooden Wand do folku stawia brzmienie daleko zarówno od tradycjonalizmu, neopuryzmu, jak i ADHD-eklektyzmu, oferując naturalną jakość muzyczną – smak prawdziwego stylu!

I choć Toth opowiada bardzo osobiste – czasem smutne – historie, nie obarcza ich zabójczym ciężarem emocjonalnym pozwalając im snuć się wokół, jak poetyckim duchom. W Southern Colorado Song odnajdujemy obraz człowieka, który zdaje sobie sprawę, że nigdy nie nadążymy za pewnymi rzeczami, gdyż czas biegnie zbyt szybko, a my lubimy się chować, konfrontować wydarzenia po fakcie, zaledwie ścigać cienie. W niezwykle refleksyjnym kawałku Outsider Blues Toth wraca zaś do tradycji śpiewania o sprawach codziennych, o tym co się dzieje, gdy małe wydarzenie początkuje cały łańcuch wglądów duchowych, niektórych bardzo bolesnych, ale również tych optymistycznych. I taka jest właśnie cała płyta: emocjonalnie wyważona i zwyczajnie piękna!

Conradino Beb

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.