brixton_pound

Staliśmy się świadkami odpośredniczenia przez technologie cyfrowe wszystkiego, od wytwórni muzycznych po życiorysy uniwersyteckie. Ale system bankowy pozostał raczej odporny na to całe zamieszanie.

Jasne, że bankomaty i bankowość online mogą zagrażać związkom pracowników bankowych, ale centralny monopol banków nad pieniędzmi pozostał w zasadzie nienaruszony. W ten sam sposób, w który musimy pozyskiwać nasze jedzenie od prawdziwych fabryk i zwierząt, nasze pieniądze musimy pozyskiwać od banków. Lub przynajmniej tak wydaje się większości z nas.

Jednak szybko zmieniająca się cyfrowa ekonomia już wkrótce da powód bankom do wyścigu o pieniądze. Dosłownie. Ale jeśli nauczą się one pracować, zamiast konkurować, z nową rolą pieniędzy w rzeczywistości peer-to-peer, mogą ponownie uplasować się na szczycie lub przynajmniej stanąć ramię w ramię ze społecznościami, którym powinny w teorii służyć.

W skrócie, banki mogą kontynuować udzielanie pożyczek swoim społecznościom, ale tylko wtedy, gdy pomogą im również zainwestować w siebie. Przez wieki banki cieszyły się wyłącznym przywilejem dawania pieniędzy światu. Ten system operacyjny został stworzony w późnym Średniowieczu jako sposób na spowolnienie rosnącej w siłę klasy średniej i jej rynku peer-to-peer, który w jakiś sposób przypomina Burning Mana.

W celu zatrzymania własnego bogactwa arystokracja zdelegalizowała waluty lokalne i zmusiła wszystkich do pożyczania pieniędzy na procent. Pułapka polega jednak na tym, iż jeśli pieniądze mają być zwrócone z procentem, oznacza to również, że będzie ich jutro więcej niż dzisiaj. Tak długo jak ekonomia się rozwijała, tak długo jak istniały nowe terytoria do wyeksploatowania, wszystko to działało sprawnie – przynajmniej dla kolonizatorów.

Ale w momencie, w którym odchodzimy od społeczeństwa zdefiniowanego przez wzrost na rzecz przyszłego, skupionego na zrównoważeniu, poczucie wiecznej ekspansji załamuje się. Przez jakiś czas wydawało się, że Internet może zastąpić wzrost ekonomiczny, który wcześniej zapewniła ekspansja kolonialna. Patrzyliśmy na „długi boom” cyfrowej ekonomii, ale nadaremnie.

Na zdominowanym przez środowisko cyfrowe rynku wyłączna kontrola góra-dół nad pieniędzmi nie ma już żadnego sensu. Ludzie mogą zakładać firmy prawie bez żadnego kapitału i potem handlować bezpośrednio w sieci przez kanały peer-to-peer.

Nie ma potrzeby sprzedawania Wal-Martowi, który potem odsprzeda to innym jednostkom. Można sprzedawać bezpośrednio przez Etsy. Dzięki szyfrowaniu i kodom uwierzytelniającym tak wydajnym, że mieszczą się w smartfonie, nie potrzebujemy już nawet banków do przeprowadzania i weryfikowania naszych transakcji. Jak zasugerował Alan Greenspan w jednym ze swoich ostatnich zeznań senackich, niedługo zobaczymy prywatne, alternatywne formy pieniędzy zdolne do konkurowania z walutami centralnymi. I ma rację.

Nie mówię tylko Bitcoinie (który jest bardzo zmyślny, ale wciąż oparty na zależnej od podaży walucie centralnej), ale także o TimeDollarach, LETS-ach i innych lokalnych środkach wymiany. W przeciwieństwie do walut obciążonych kredytem, te nowe pieniądze – podobnie do swoich średniowiecznych przodków – przeznaczone są bardziej do transakcji niż oszczędzania. Nie rosną z czasem, a raczej zwiększają teraźniejszą szybkość swojego obrotu.

Takie możliwości są wyjątkowo kuszące w czasie, gdy wartości tj. lokalność, zrównoważenie i ruch Makerów zastępuje korporacjonizm, wzrost i handel detaliczny. Duże banki stają się wrogami, gdyż drenują wartość społeczności, które próbują osiągnąć jakiś poziom zrównoważenia. Jednak waluty lokalne, jakkolwiek atrakcyjne duchowo, nie są dobre dla kontraktów dalekodystansowych czy długoterminowych. Ludzie wciąż będą chcieli benzyny, iPhone’ów i innych produktów oferfowanych przez rynki nielokalne.

Co więc robią banki? Promują zarówno waluty lokalne i centralne, ramię w ramię. Rozważcie ten scenariusz: Joe, właściciel restauracji, idzie do oddziału Chase próbując wziąć kredyt na rozwinięcie działalności handlowej poprzez przejęcie lokalu obok. Obecnie większość banków mu odmówi, gdyż Joe nie posiada żadnego zabezpieczenia na wypadek upadku, a bankierzy nie znają lokalnego rynku na tyle, żeby ocenić jego sytuację. Ale zamiast odmówić udzielenia pożyczki lub wzięcia na siebie całego ryzyka, dlaczego nie wypracować kompromisu?

Pożyczyć Joe połowę tego, co potrzebuje dla swojego rozwoju w oparciu o zdolność do zebrania drugiej połowy od społeczności, której będzie pomagał. Przy użyciu systemu tj. Sockstock lub SmallKnot Joe może pozyskać pożyczki bezpośrednio od swoich klientów w zamian za vouchery na posiłki w nowej restauracji. Może zaoferować posiłki warte $120 w zamian za inwestycję wartą $100.

Lokalni inwestorzy zarabiają 20% jednocześnie widząc, jak rozwija się główna ulica ich miasta, wartość nieruchomości idzie w górę, a ulubiona restauracja idzie do przodu. W międyczasie bank zyskuje zabezpieczenie w formie poręczenia inwestycyjnego przez społeczność. W końcu zaś Joe dowiaduje się czy istnieje rynek na jego rozwój.

Bank staje się czymś więcej niż tylko pożyczkodawcą (i łupieżcą wartości); wspiera teraz aktywność lokalnej społeczności. Ze społeczności nie da się pozyskać dużej ilości pieniędzy w krótkiej perspektywie, ale w miarę gdy aktywnośc ekonomiczna lokalnej społeczności nabiera rozpędu, bank zyskuje nowych klientów biznesowych. Co jednak ważniejsze, to że bank, który wspiera lokalną ekonomię, zyska w zamian wsparcie lokalnych mieszkańców.

Szybko ewoluujemy poza etos „zwycięzcy, który bierze wszystko” tradycyjnej bankowości. Ponieważ kiedy wszystko dostaje się w czyjeś łapy, innym nie pozostaje zwyczajnie nic. To zaś tyczy się zarówno centralnego systemu bankowego i lokalnej „rewolucji”, która próbuje go zatrzymać. W cyfrowej ekonomii odzyskujemy zdolność do podtrzymywania stabilnej, stałej na państwowym szczeblu, lokalnej aktywności ekonomicznej bez odrzucania zdobyczy dalekodystansowych rynków korporacyjnych. To monetarystyczny mashup.

Douglas Rushkoff

(tłum. Conradino Beb)

Źródło: Mashable

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.