cold_in_july_poster

Wstęp do tego niezależnego thrillera to kawałek prawdziwego życia. Gotowe do snu małżeństwo słyszy kroki we własnym domu. Jednak Richard Dane, jak przystało na prawdziwego mieszkańca Teksasu, jest posiadaczem broni, która ma zapewnić bezpieczeństwo w takiej właśnie sytuacji. W kolejnej scenie stateczny ojciec rodziny rozwala więc łeb buszującemu po mieszkaniu złodziejowi w akcie samoobrony.

Nie ma się tu w zasadzie nad czym zastanawiać, bo przecież uczciwy obywatel nie włamywałby się w nocy do obcego domu. Nie ma więc także wątpliwości, że Richard postąpił słusznie. I reżyser źle by uczynił, gdyby kazał mu teraz rozpaczać nad rozlanym mlekiem. W istocie, Jim Mickle obrał właściwy kierunek – stworzył zimny i ponury portret człowieka uwięzionego w kalejdoskopie, w którym ciągle zmieniają się barwy, sytuacje i ludzkie postawy.

Jednak to, co wygląda pozornie na świadome działanie w obronie własnej, jest w rzeczywistości działaniem pod wpływem stresu i lęku, bo Richard jest tak naprawdę szarym obywatelem, ma żonę i syna oraz być może najnudniejszą pracę pod słońcem – jest ramiarzem (oprawia obrazy w ramki). Gdy staje więc naprzeciwko włamywacza uzbrojonego w latarkę, nie ma pojęcia co robić i dopiero odgłos zegara wybija go z tropu i palec sam pociąga za cyngiel.

Ten incydent powoduje jednak, że niepozorny szarak staje się tematem rozmów w miasteczku, jego czyn komentowany jest w prasie, a ojciec zabitego złodzieja bierze go na celownik. Gdy dokonało się pierwszego zabójstwa, to życie wygląda inaczej, nabiera chłodnych i mrocznych barw. Ale Dane jest wciąż zwyczajnym cywilem, nigdy nie służył w wojsku i broń trzyma drżącą ręką, nie przestrzegając dyscypliny spustu.

Jednak los stawia na jego drodze dwóch byłych żołnierzy, dla których broń palna jest elementem kultu, sposobem na życie i lekarstwem na problemy. To za jej pomocą wymierza się sprawiedliwość, dokonuje się tego, co jest poza zasięgiem policji i sądów. Broń jest przedłużeniem ręki, więc utrata jej równa jest odcięciu kończyny, człowiek staje się wtedy bezsilny, skazany na łaskę przeciwnika. Ten kult broni palnej jest zaś bardzo ważnym przesłaniem filmu Mickle’a. Ani rewolwer, ani większa pukawka zazwyczaj nie zawodzą. To człowiek, jego chwiejna osobowość, fobie, a często brak doświadczenia, stanowią najpoważniejsze zagrożenie.

W obsadzie Cold in July nie ma gorących nazwisk, które przyciągnęłyby do kin tłumy widzów. I z tego powodu filmu nie można także znaleźć w repertuarze polskich kin. W istocie, z komercyjnego punktu widzenia Cold in July nie wydawał się interesujący. Tym bardziej, że dynamicznej akcji i efektów specjalnych film ten jest całkowicie pozbawiony.

Te braki nie wpłynęły jednak absolutnie na jakość produkcji, a nawet wywindowały ją o poziom wyżej. Zamiast bezmyślnej nawalanki widzowie otrzymują kino „moralnego niepokoju” skrzyżowane z mrocznym moralitetem o formowaniu się straży obywatelskiej. Michael C. Hall, Sam Shepard i Don Johnson tworzą tercet nie do zdarcia, gotowy na ryzyko, ignorujący policję, ufający we własne możliwości i skuteczność broni palnej.

Zgrabnie, rzeczowo i bez pustego ględzenia poprowadzono intrygę, przechodząc płynnie od dramatu psychologicznego, poprzez thriller w stylu neo noir, kończąc zaś akcją w staroszkolnym klimacie. Tak jak piwo najlepiej smakuje schłodzone, tak i historia w filmie Mickle’a zyskała dzięki temu, że opowiedziano ją w sposób zimny i cyniczny. Akcja filmu rozgrywa się pod koniec lat ’80, a nastrój tamtej dekady udało się wykreować głównie dzięki retro elektronicznemu soundtrackowi i pogrążonym w mroku, ascetycznym kadrom. Gdyby amerykańscy filmowcy głównego nurtu ukierunkowali się na ten rodzaj kina, zamiast iść w stronę wysokobudżetowych ekranizacji komiksów, to nie tylko zaoszczędziliby sporo kasy, ale i uszczęśliwili wielu kinomanów, recenzentów, krytyków.

Mariusz Czernic

 

Oryginalny tytuł: Cold in July
Produkcja: USA, 2014
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 3,5/5

Reklamy

Written by conradino23

Redaktor bezczelny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s