Jak zacząć małą uprawę indoor?

Pragnienie samodzielnej uprawy pojawia się od czasu do czasu w życiu każdego użytkownika konopi, bo jeśli konsumujemy znaczną ilość marihuany lub ekstraktów, ponosimy regularnie spore wydatki, które można łatwo ograniczyć przejmując rolę plantatora. Duża część z miłośników marihuany chciałaby mieć również regularny dostęp do produktów wyższej jakości, a nic nie może się równać kwiatkom pochodzącym z własnej uprawy.

Rozwiązaniem tych problemów jest mała uprawa indoor, która nie wymaga zręczności, wysiłku i umiejętności czytania przyrody koniecznych dla uprawy outdoor.

Uprawa tego rodzaju jest ponadto wystarczająca dla zaspokojenia indywidualnych potrzeb, a jeśli prowadzona w zgodzie z regułami sztuki ogrodniczej i zdrowym rozsądkiem, wymaga naprawdę małych wysiłków i gwarantuje niskie koszty długoterminowe.

Prawdopodobnie najważniejszym czynnikiem zapewniającym długotrwały sukces jest odświeżenie lub utrwalenie teorii botanicznej. W tym celu zabieramy się za jakikolwiek solidny podręcznik botaniczny dla ogrodników, który w przystępny sposób tłumaczy czym jest fotosynteza, czym jest gleba, czym są składniki odżywcze, przez jakie fazy wzrostu przechodzi roślina, jaka jest funkcja wody, jaka jest funkcja części podziemnych i nadziemnych, czy też jaką funkcję pełnią mikroorganizmy glebowe.

Green Crack / indoor

Następnie przechodzimy do fazy wybierania miejscówki. Uprawę indoor większość plantatorów prowadzi we własnym domu lub mieszkaniu, co ma swoje wady i zalety. Pozytywy są takie, że rośliny mamy w ten sposób cały czas pod okiem, co umożliwia szybką reakcję, jeśli coś idzie nie tak, nie musimy nigdzie co chwilę biegać czy jeździć, a także ściśle kontrolujemy obieg informacji wokół naszej uprawy.

Wady są takie, że musimy się DOBRZE upewnić, czy kontrolujemy zapach dochodzący z naszego grow boxa czy pokoju do uprawy, jeśli w bezpośrednim pobliżu zamieszkują sąsiedzi, którzy mogą mieć zastrzeżenia względem naszej operacji. Idealną sytuacją jest posiadanie domu znajdującego się w znacznym oddaleniu od innych budynków, znacznie gorszą mieszkanie w bloku czy kondominium.

W tym pierwszym przypadku wybieramy po prostu w domu miejsce, w którym chcemy zainstalować sprzęt do uprawy razem z roślinami. Może być to strych, garaż, magazyn lub nieużywany pokój gościnny. Ważne, by dostępu do tej przestrzeni nie mieli ludzie postronni i można ją było dobrze wietrzyć, a więc musi się w niej znajdować okno, lufcik lub przynajmniej ujście powietrza.

W drugim przypadku konieczny jest przede wszystkim skuteczny system wietrzenia i filtrowania powietrza w grow boxie czy pokoju do uprawy, który musi działać na okrągło. Bez tego narażamy naszą uprawę na wykrycie przez sąsiadów, co w niektórych krajach może nawet doprowadzić do interwencji organów ścigania.

Przed rozpoczęciem każdej operacji indoor, aspirujący grower powinien sprawdzić prawo obowiązujace w swoim kraju zamieszkania, by mieć świadomość ewentualnych konsekwencji prawnych.

Gdy wybraliśmy już miejsce do uprawy i zdecydowaliśmy się, czy konieczna jest instalacja systemu filtrującego powietrze, powinniśmy sporządzić listę zakupów, które bez problemów można zrobić online.

Powinny się na niej znaleźć przede wszystkim światła do uprawy – LED jeśli nasza miejscówka ma problem wysokich temperatur, lubimy niskie rachunki za prąd, nie chcemy kupować dwóch rodzajów lamp na dwie fazy wzrostu i nie chcemy ich również wiecznie wymieniać ze względu na zużycie; CFL i HPS jeśli mamy niski budżet, sporo miejsca dla roślin, akceptujemy płacenie wyższych rachunków za prąd, wymianę (tych drugich) lamp co 18 miesięcy a nasza miejscówka cierpi na raczej niskie temperatury.

Konopie kwitnące pod lampami LED

Na liście możemy również umieścić specjalistyczny namiot do uprawy – jeśli nie chcemy się bawić w konstrukcję grow boxa – który podłącza się dość sprawnie do systemu filtrowania powietrza, a uprawę chcemy zdecydowanie oddzielić od reszty przestrzeni. Zaletą jest lepsza kontrola zapachów wydzielanych przez roślinę, wadą niekontrolowane skoki temperatur czy podwyższone ryzyko pasożytów.

W dalszej kolejności potrzebny nam jest osuszacz powietrza, jeśli mamy problem wysokiej wilgotności, albo nawilżacz powietrza, jeśli nasza wilgotność powietrza jest zbyt niska. Do tego musimy jeszcze dodać stacjonarny wentylator (mniejszy lub większy, zależnie od liczby i rozmiaru roślin), symulujący wiatr w środowisku indoor, oraz – opcjonalnie – wentylator wyciągowy, który będzie odprowadzał powietrze z pokoju, namiotu lub grow boxa, jeśli nie jesteśmy w stanie wietrzyć otwierając okno czy lufcik, które zapewniają wystarczającą cyrkulację powietrza dla małej liczby roślin.

Potrzebny nam również będzie termometr/higrometr do kontroli temperatury i względnej wilgotności powietrza, który umieścić należy w pobliżu roślin oraz regulator czasowy do skracania lub wydłużania fotoperiodu – regulowanego poprzez odcinanie źródła prądu – jeśli uprawiać chcemy rośliny fotoperiodyczne a nie automaty.

Te drugie są bardzo dobrą opcją dla żółtodziobów, którzy mogą mieć problem ze zrozumieniem fotoperiodyczności konopi. Rośliny te można od początku do końca uprawiać na fotoperiodzie 24/0, czyli ze światłem 24 godz. na dobę, co oznacza iż regulator czasowy w ogóle nie jest w tym przypadku potrzebny, co zmniejsza potencjalną liczbę rzeczy, które mogą pójść nie tak.

Do uprawy konieczne są także donice, gleba – lub medium bezglebowe – spryskiwacze, nawozy i odżywki. W wypadku wyboru uprawy hydroponicznej – którą odradzamy jednak początkującym – potrzebny będzie także system odprowadzający wodę i masa sprzętu do pomiaru jej PH, EC i ppm.

Wszystko to należy dostosować do indywidualnych potrzeb i rozmiaru roślin, które chcemy uprawiać. Generalnie, im większe rośliny, tym większych donic i więcej gleby potrzebujemy. Tę ostatnią można wprawdzie przygotować samemu używając naszego artykułu, ale w wypadku braku doświadczenia czy braku wiedzy sugerujemy jej kupno w sklepie ogrodniczym przy zachowaniu zasady “im mniej, tym więcej”, czyli wybierania produktów, które mają minimalne NPK.

Blueberry / indoor

Wreszcie, gdy lista jest prawie pełna, powinniśmy zastanowić się gruntownie nad tym, co chcemy uprawiać. Odmian konopi są tysiące, więc jest w czym wybierać, ale mierząc siły na zamiary powinniśmy zakupić nasiona odmiany, która sugerowana jest początkującym, co oznacza iż jest ona łatwa w uprawie i odporna na standardowe błędy.

W przypadku uprawy tylko jednej rośliny, sugerujemy także zakup nasion feminizowanych, a w przypadku 2-3 roślin albo feminizowanych, albo regularnych. Zaletą tych pierwszych jest 99% pewność, że roślina jest dziewczynką a więc da nam kwiatostany, czego zdecydowanie chcemy.

Regularne nasiona mogą nieco przytłoczyć początkujacego growera, który nie jest jeszcze w stanie rozpoznać płci i może przypadkowo otrzymać roślinę-chłopaka, ale jest to opcja, którą zdecydowanie należy rozważyć na przyszłość.

Gdy wszystko mamy już gotowe radzimy poczytać trochę o różnych technikach uprawy konopi (osobiście sugerujemy uprawę organiczną) o specyfice samej rośliny i specyfice uprawy indoor. A gdy czujemy się już pewni, że mamy solidną podstawę teoretyczną, możemy zacząć kiełkować nasze nasiona, na wszelki wypadek zapisując się na jedno z wielu forów internetowych dla plantatorów, gdzie możemy zasięgnąć rady starych wyjadaczy w przypadku ewentualnych problemów.

Kategorycznie odradzamy przy tym informowanie o swojej uprawie znajomych, kolegów z pracy i ludzi świeżo poznanych (w mediach społecznościowych czy w realu), bo to może się bardzo źle skończyć! Pamiętajcie, bezpieczeństwo przede wszystkim!

Conradino Beb

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: