Jeden z ostatnich talerzy spaghetti Corbucciego przywędrował na stół ponownie bez Franca Nera, a smaku miał w nim dostarczyć Johnny Halliday – francuski Elvis Presley, który podbijał europejskie listy przebojów na początku lat ’60 i został nawet obwołany najgorętszym głosem Starego Kontynentu. Jego pierwszoplanowa kreacja nie oferuje jednak tej samej charyzmy… a może gra aktorska jest zwyczajnie słabiutka.

Ciężko ukryć, że Johnny’ego z kinem połączył bardziej romans, a nie naturalny zapał, co da się wyraźnie odczuć na ekranie. Pełne zazwyczaj napięcia, emocjonalne zbliżenia, do których Corbucci przywyczaił nas w Człowieku zwanym Ciszą czy Najemniku, nie mają tej samej mocy, gdyż Halliday oferuje raczej wyniosłą fasadę przy braku figlarnej iskierki dla kamery. Jeśli chodzi o koncepcję scenariusza, Specjalista łączy wątki obydwóch wymienionych westernów (które na ekrany weszły w 1968) w przedziwnej krzyżówce.

Bohater otrzymuje tym razem imię Hud, a los prowadzi go do skorumpowanego miasteczka, które wcześniej przez wiele lat jednak zamieszkiwał. Hud chce odnaleźć worek pełen dolarów, skitrany przez jego świeżo zamordowanego brata, wyjaśnić kto, gdzie i po co, a potem pozbawić życia głównych sprawców. Plan wydaje się genialny, ale szybko pojawiają się na nim pierwsze rysy. Najpierw szeryf zmusza go do oddania swoich rewolwerów, podczas gdy sępy patrzą, jak strzelić mu w plecy.

Hud będzie więc musiał wykombinować, jak odzyskać broń, a przy okazji mieć się na baczności w trakcie swojej misji. W międzyczasie Madame Virginia – lokalna bankierka odpowiedzialna za zabicie jego brata – poczuje ogień na dupie i wynajmie kilku zbirów, by pogrzebali wścibskiego ganfajtera zanim ten pozna całą prawdę. Łączy ona siły z innym bogatym draniem, który dołoży wszystkich starań ze swojej strony, by wysłać wścibskiego cyngla na tamten świat.

Mimo że Specjalista pozostaje w mojej opinii drugorzędnym obrazem Corbucciego, ma kilka ciekawych elementów. Jest to prawdopodobnie pierwszy spaghetti western, w którym pojawiają się hipisi palący trawę. Charaktery poznajemy zresztą w pierwszej scenie, wprowadzającej postać Huda i pomimo tego, że będą miały one marginalne znaczenie dla rozwoju akcji, zostaną wykorzystane do zakończenia filmu w nagłym zwrocie akcji. Corbucci zacznie wprawdzie od wytarzania ich w błocie – hipisi są w tej scenie nękani przez lotną straż meksykańskiego bandyty o imieniu El Diablo – ale okażą się na tyle sprytni, by pozbierać kawałki po chaosie wywołanym przez Huda w miasteczku i przejąć nad nim ostatecznie kontrolę. Nie bez powodu dostają więc w filmie łatkę „grupy rewolucyjnej”.

Ten polityczny element spaghetti westernów pojawia się już zaiste w słynnym obrazie Kula dla generała, ale sam Corbucci tak wyraźnie odniesie się do kontrkultury lat ’60 dopiero w Specjaliście, co potem będzie kontynuował w Companeros. Jego hipisowskie charaktery są oczywiście mocno przerysowane – klasyczny spaghetti western niemal zawsze graniczy z parodią gatunku – ale pokazanie ich wymiernej zdolności do wykorzystywania przemocy w celu przejmowania władzy nad systemem pozostaje ciekawym, ironicznym komentarzem społecznym, bardzo czytelnym na tle ówczesnych czasów.

Do prowadzenia fabuły Corbucci stosuje w Specjaliście typowy dla siebie trójkąt charakterów. Pragmatysta-rewolwerowiec Hud, meksykański bandyta El Diablo oraz skorumpowana, dzierżąca władzę bankierka Madame Virginia będą grać pomiędzy sobą stosując wszystkie możliwe sztuczki i wybiegi, co oczywiście skutkuje zwinną akcją na ekranie. Jeśli lubicie Corbucciego i chcecie dodać kolejny seans do kompletu, Specjalista to na pewno wartościowa propozycja. Szczególnie w kontekście Companeros, który rozwinie kilka naszkicowanych tu pomysłów jednak wracając do struktury Najemnika.

Oprócz roli Hallidaya nie ma się za bardzo do czego przyczepić, ani do ról drugoplanowych, ani do zabawnych dialogów. W filmie króluje genialna scena terroryzowania mieszkańców przez uzbrojonych hipisów, którzy zmuszają wszystkich do rozebrania się do naga i czołgania w brudzie (niczym w masowym performance). Ciekawym wkrętem jest też zalanie pały przez szeryfa butelką szampana, co było pewnie pomysłem francuskich producentów. Innymi słowy Specjalista to nie wybitna, ale bardzo solidna pozycja w szufladce spaghetti!

Conradino Beb

 

Znany pod tytułami: The Specialist / The Specialists / Gli specialisti / Le Specialiste
Produkcja: Włochy/Francja/RFN, 1969
Dystrybucja w Polsce: Magivanga Vaults
Ocena MGV: 3,5/5

 

Reklamy

3 komentarze

  1. Bardzo fajny film, ci hippiesi są żywcem wyjęci z Pasoliniego. Nie pamietam dokładnie, ale był tam przeciekawy patent z szukaniem ukrytej kasy, zakodowaną mapą, promieniem słonca, który o okreslonej porze ma wskazac drogę… może coś pochrzaniłem, w każydym razie tak bajkowo- Indiano-Jonesowo się w pewnym momencie zrobiło.
    Johnny H. faktycznie aktorsko przyśredniaczył ( ale ,,kolczugę” nosił stylową 😀 ) , Mario Adorf, jako jednoręki El Diablo, też, jak na niego, mało wyrazisty, najlepszy był misiek Gastone Moschin. Hallydayowi było bliżej do- Elvisa aktora, niż szansonisty :D, ale stosunkowo niedawno zagrał bardzo solidnie dużą rolę u Johnny’ego To ( ,, Vengeance” 2009 HK ).
    Nie widziałem jeszcze ,, Vamos a Matar Companeros”, a do ,, Il Mercenario” żywię mocno mieszane uczucia. Na liście ,, must see” Corbucciego na pierwszym miejscu jest u mnie ,, Sonny & Jed” , bo tam gra Susan George.

    Polubienie

  2. Nie oglądałem tych mniej znanych filmów Corbucciego, w tym także „Specjalisty”. Z aktorów kojarzę Mario Adorfa i Gastone’a Moschina. Obaj grali w „Milano calibro 9”, zaś niedawno mocno się zdziwiłem, gdy w filmografii tego drugiego zauważyłem „Ojca chrzestnego 2” (zagrał w nim ważną rolę don Fanucciego).

    Polubienie

  3. Mi sie podobal, ale i tak wole Companeros albo Czlowieka, zwanego Cisza… osobiscie polecam ten pierwszy, bo to wprawdzie juz barok, ale innego tak smiesznego i zawinietego spaghetti nie widzialem 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.