Józef ‚Joujou’ Boruwłaski – wybitny polski… karzeł

W XVIII-wiecznej Europie, jak i wcześniej, karły były traktowane w dużej mierze jako modne obiekty kolekcjonerskie, ostentacyjna manifestacja bogactwa, egzotyczny zbytek, a przy tym źródło rozrywki. Nie wspominając już o rosnącym wówczas zainteresowaniu karłami przez uczonych, którzy bacznie studiowali ich anatomię próbując ustalić przyczyny ich choroby.

W owym czasie na Starym Kontynencie szczególną sławę zyskało sobie dwóch karłów: Francuz  Nicolas Ferry, znany jako Bébé (1741 – 1764), bawiący na dworze Stanisława Leszczyńskiego, oraz Polak Józef  Boruwłaski (1739 – 1837), zwany Joujou (fr. jouer–  grać, bawić). Joujou podobnie jak Bébé, był karłem harmonijnej budowy, a oznacza to tyle, że wyglądał jak miniaturka dorosłego człowieka, gdyż jego proporcje pozostały niezakłócone. Znany i podziwiany w całej Europie Joujou, wszechstronnie utalentowany, władał kilkoma językami i zachwycał błyskotliwym poczuciem humoru.

Zachwycał tak bardzo, że pod hasłem nain (karzeł) w Wielkiej Encyklopedii Francuskiej (Encyclopédie, ou dictionnaire raisonné des sciences, des arts et des métiers) hrabia de Tressan najwięcej uwagi poświęcił właśnie jemu, przy okazji szczodrze go zachwalając. Zdarzyło mu się również gościć na kolanach (i dworze, rzecz jasna) cesarzowej Marii Teresy. Polak wzbudzał nieopisaną zazdrość Ferry’ego, który to pewnego razu, w ataku szału próbował wrzucić go w ogień (po szczególnie niepochlebnym dla niego porównaniu z Polakiem dokonanym przez Leszczyńskiego).

Szkielet Nicolas'a Ferry
Szkielet Nicolas’a Ferry w Musée de l’Homme w Paryżu

Swą pozycję w ówczesnym świecie Boruwłaski przypieczętował wydanymi w 1788 roku pamiętnikami, spisanymi w języku francuskim pt. Mémoires du célèbre nain Joseph Boruwlaski gentilhomme polonais. Dowiedzieć się z nich można o odbytych przez Joujou podróżach, napotkanych wówczas osobistościach, oraz wydarzeniach w których miał okazję brać udział. Zainteresowani lekturą mogą skorzystać z elektronicznej wersji memuarów, wydanej w języku angielskim:

Memoirs of Count Boruwlaski

Bycie pupilkiem dworów europejskich mogłoby zdawać się sprawą przyjemną i zapewne w dużym stopniu dla Boruwłaskiego taką było. Jednak nie może być łatwym do zaakceptowania fakt, iż mimo niebywałej elokwencji, umiejętności tańca nabytej u mistrzów wiedeńskich, gry na gitarze czy znajomości pięciu języków, w oczach swojego otoczenia wciąż plasujesz się na pozycji tylko nieco wyższej niż ulubiony piesek cesarzowej. Z takim losem niestety musiał się zmagać Boruwłaski.

Z tego powodu głośna i szeroko komentowana w Warszawie była sprawa jego miłości do niejakiej Izaliny Barboutan, o której względy starał się długo, pisząc jej w listach płomienne wyznania. Piękna Izalina, francuska emigrantka, stała się obiektem drwin w towarzystwie, a w swych listach do Boruwłaskiego pisała: Cóż ci zrobiłam Joujou?(…) Odwołaj pan to wszystko, każ zamilknąć ludziom, zwróć mi moją wesołość..  Koniec końców, sprawę w swoje ręce wziął król Stanisław August Poniatowski, wyznaczając karłowi roczną pensję w wysokości 120 dukatów, co pozwoliło matce Izaliny spojrzeć na Joujou przychylnym okiem i zgodzić się na jego z jej córką zaślubiny.

Józef „Joujou” Boruwłaski dokonał żywota w ukochanym przez siebie hrabstwie Durham, w Północnej Anglii, osiągając prawdziwie matuzalemowy wiek 98 lat.

Borusławski i O'Brien
Olbrzym O’Brien i Józef Boruwłaski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

<span>%d</span> blogerów lubi to: