42-ga ulica ma szczególne znaczenie dla nowojorczykow, ale nie tylko dla nich. Reprezentuje wybuch tego, co w latach ’60-’70 nie było jeszcze dobrze zdefiniowane, ale z czasem stało się mitem znanym jako „zły Nowy Jork”. To właśnie tu pornografia, kultura narkotykowa, kino eksploatacji, ruch LGBT, włoska mafia, a także nomen omen europejskie kino autorskie, stały się częścią jednego koszyka, zaspokajającego wszystkie „podstawowe potrzeby” człowieka.

Pamiętany przede wszystkim za The Wire, David Simon, uchwycił to w wybuchowym, ale wyjątkowo luzackim miksie, który atakuje mniej więcej te same cele, co skasowany przez HBO po pierwszym sezonie Vinyl, ale robi to ze znacznie większą gracją (i muzycznie też jest wyborny).

W tym miejscu należy dodać, że produkcja serialu osadzonego w tej samej dekadzie, co poprzednik, który został został wyrzucony na śmietnik, była dla HBO oczywistym ryzykiem. Widzowie mogli mieć obawy o jakość nowej produkcji i w efekcie odpłynąć w innym kierunku, pozbawiając stację ratingów. Mógł wygrać sceptycyzm, ale okazuje się, że David Simon jest w formie i nadal potrafi przykuć widza do ekranu!

Tam gdzie Vinyl skupił się na koksowo-alkoholowym szaleństwie, tracąc bardzo szybko proporcje wraz z rozwojem akcji, Kroniki Times Square aka. The Deuce pewnie stąpają po ziemi, bo Simon zachowuje równowagę, pilnując by jeden smak nie tłumił wszystkiego i nie ujmował drugiemu.

Tam gdzie Vinyl przyjął ograniczoną, monofoniczną optykę białego samca, The Deuce korzysta z bogatej polifonii pochodzenia swoich bohaterów, ich doświadczeń i punktów widzenia. Serial Simona posiada do tego lekkość, której brakowało przyciężkiemu Vinylowi, oraz smak postaci oferujących garść prozy życia, jednocześnie pięknej i przygnębiającej.

Emily Meade jako Lori i Gary Carr jako C.C.

The Deuce promowany jest jako „burzliwa historia porno biznesu”, ale to coś więcej. To jednocześnie szczery obraz prostytucji (dzień po dniu z życia pracownic seksualnych), opowieść o utracie złudzeń pokolenia Boomerów, ale także przygoda z czymś nowym, majaczącym dopiero na horyzoncie, a także mityczna niemal wycieczka w nowojorski świat zepsucia, przemocy i korupcji, który niewiele ma wspólnego z dzisiejszym wypucowanym Wielkim Jabłkiem.

I tak jednym z naszych przewodników po mrocznych zaułkach Times Square jest Vinnie, grany przez wiecznie szukającego hipsterskich ról Jamesa Franco, który gra w podwójnej roli również jego brata Frankiego.

Vinnie jest barmanem z żoną i dwójką dzieci, który ledwo wiąże koniec z końcem, a na twarzy ma wypisz wymaluj misję „bohatera klasy robotniczej”. Vinnie ma jednak znacznie większy problem – swojego brata, który zadłużony jest u włoskiej mafii na kilka tysięcy, a który na nieszczęście jest jego bliźniakiem, dzięki czemu ten dostaje raz wpierdol zupełnie przez pomyłkę.

James Franco w podwójnej roli

Inną przewodniczką przez ulice Times Square jest niezależna protytutka Candy (graną przez Maggie Gyllenhaal, siostrę Jake’a Gyllenhaala), której niezależność w tym zawodzie jest jednak bardzo ryzykowna, jako że z ciemnego pokoju hotelowego płatnego $10 za godzinę kobiety nie zawsze wychodzą z przypudrowaną twarzą.

Candy nie ma jednak zamiaru dołączyć do haremu jednego z wielu lokalnych alfonsów, którzy swoimi kobietami opiekują się pod warunkiem, że te robią pały jak roboty i nie oddają na koniec swojej zmiany jednego banknotu za mało. A widzimy ich szybko masę, z których jeden jest nawet grany przez Method Mana (bezsprzeczny bonus).

Innym jest C.C. (Gary Carr), którego widzimy już na starcie, gadającego z innym alfonsem w oczekiwaniu na świeże mięso (czyt. nowe pracownice) na ogromnym nowojorskim dworcu autobusowym.

Ten tłumaczy mu, że polityka Nixona może być w zasadzie zdefiniowana jako alfonsiarstwo, co zręcznie nadaje ton pilotowi. Mamy bowiem w istocie czasy nixonowskiego zamordyzmu, ogromnych napięć społecznych, przemocy, seksu i kokainy, które sprawiają, że świat może wydawać się nieco mniej poukładany.

W tym świecie psy chronią przedsiębiorców pod warunkiem, że ci dają im w łapę, mafia pośredniczy w wypłacie tygodniówek budowlańcom, diler broni podjeżdża ci pod chatę, a zakłucie na śmierć kogoś w samochodzie za byle co nie przedstawia specjalnych trudności. Jest to rzeczywistość, którą starzy nowojorczycy dobrze pamiętają, która została uwieczniona w wielu filmach i książkach, ale która teraz wydaje się wizją niemal z innej planety.

Ekipa bardzo szczegółowo odmalowała 42-gą ulicę i okolice, przypominając brud i chaos panujący w tym zakątku Nowego Jorku na początku lat ’70, który był centrum handlu wszystkim co nielegalne, pół-legalne oraz legalne, ale niechciane nigdzie indziej.

Przypadkowo był to jednak także renesans kina autorskiego, kina eksploatacji i czas narodzin nowych gatunków filmowych, co zostaje nam bardzo jasno pokazane w trakcie gdy Candy sprzedaje dupę to pod markizą reklamującą Konformistę Bertolucciego, to Mondo Trasho Watersa, to Ptaka o kryształowym upierzeniu Argenta. Bo takie to były czasy, panie i panowie!

W ten sposób Simon zaznacza również (mniej lub bardziej subtelnie), iż będziemy w jego serialu mieli do czynienia z odwołaniami do wielu niezapomnianych klasyków kina, ale nie będzie on hołdował tylko i wyłącznie intelektualnym gustom czy utrwalonym hierarchiom.

Będzie on za to podkreślać, że Nowy Jork już wtedy nie widział różnicy, pomiędzy kulturą niską i wysoką, co jest także pewną cechą wspólną dla wielu bohaterów The Deuce, którzy wiją się pomiędzy różnymi światami.

Maggie Gyllenhaal jako Candy

Wydaje się nawet, że idea ta jest dla twórcy swoistym modus operandi i została umiejętnie wcielona w tkankę narracyjną serialu. Simon eksploatuje eksploatację, ale pozwala nam także, jak przystało na rasowy dramat, na poznanie pragnień, rozterek i marzeń bohaterów, bez popadania jednak w cukierkowy romantyzm czy w pułapkę psychologizowania.

To jednak także szybki dramat z elementami akcji czy nawet slashera, który przywodzi na myśl przynajmniej kilka klasycznych pozycji z użyciem brzytw czy noży.

Ciężko oczywiście stwierdzić, gdzie serial popłynie po czterech odcinkach, ale można się spodziewać, że nie ugrzęźnie on na mieliźnie i rozkręci się na pewno wraz z kolejnym sezonem, który właśnie został zatwierdzony do produkcji przez głodną hitów HBO.

Conradino Beb

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Written by conradino23

Redaktor bezczelny

3 komentarze

      1. dawaj, bo temat ciekawy, a skoro znasz dobre opracowania to chetnie sie zapoznam! dzieki za powyzsze!

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s